MotoZeta

Directions Website

MotoZeta Miejsce dla ludzi, którzy lubią motoryzację. Naszym zdaniem samochody to coś więcej niż środek transportu. To decyzje, wybory i doświadczenia.
(3)

Liczy się to, jak wpisują się w Twoje życie. Jeśli też tak to widzisz — jesteś u siebie :)

Helene Rother — zanim wnętrze samochodu zaczęło mieć znaczenieW latach 40. projektant samochodu miał przede wszystkim sp...
09/25/2026

Helene Rother — zanim wnętrze samochodu zaczęło mieć znaczenie

W latach 40. projektant samochodu miał przede wszystkim sprawić, żeby człowiek zatrzymał się przed witryną salonu. Chrom, długa maska, błotniki, linia nadwozia — to one sprzedawały samochód. To, co działo się po otwarciu drzwi, przez długi czas traktowano znacznie mniej ambitnie.

Helene Rother patrzyła na to inaczej. Kiedy w 1943 roku trafiła do działu stylistycznego General Motors, zajęła się właśnie tym światem po drugiej stronie drzwi. Dla Rother wnętrze nie miało być zbiorem elementów, które trzeba gdzieś zmieścić, ale częścią samochodu zaprojektowaną dla człowieka, który będzie w nim spędzał godziny.

Prawdziwe pole do rozwinięcia tych pomysłów dostała jednak później, pracując dla Nasha. W niewielkim Ramblerze pokazała, że starannie zaprojektowane wnętrze nie musi być zarezerwowane wyłącznie dla luksusowych samochodów. Nash uznał jej pracę za na tyle istotną, że reklamował samochody jej nazwiskiem.

Nie chodziło więc tylko o to, żeby w środku było ładniej. Zmieniało się samo myślenie o samochodzie. Projektowano już nie tylko to, co miało przyciągnąć wzrok z ulicy, ale również miejsce, w którym właściciel będzie spędzał czas. Dziś wydaje się to zupełnie oczywiste. Trudno uwierzyć, że kiedyś ta część samochodu pozostawała w cieniu karoserii.

Kolejną kobietą w naszej serii jest Florence Lawrence, jedna z pierwszych wielkich gwiazd kina niemego, która poza plane...
09/22/2026

Kolejną kobietą w naszej serii jest Florence Lawrence, jedna z pierwszych wielkich gwiazd kina niemego, która poza planem filmowym miała drugą pasję — samochody. Nie tylko nimi jeździła; interesowało ją również, jak działają i dlaczego pewne rzeczy rozwiązano właśnie tak.

A na początku XX wieku jedna z nich była dość kłopotliwa. Kierowca wiedział, że za chwilę skręci albo się zatrzyma, ale człowiek jadący za nim niekoniecznie miał o tym pojęcie.

Florence wymyśliła więc mechaniczne ramię, którym kierowca mógł zasygnalizować zamiar skrętu, a także urządzenie informujące o hamowaniu. Nie opatentowała swoich pomysłów i nie stworzyła kierunkowskazu, jaki znamy dzisiaj, ale dostrzegła rzecz, która wraz z rosnącą liczbą samochodów miała stawać się coraz ważniejsza: na drodze nie wystarczy wiedzieć, co samemu zamierza się zrobić. Dobrze, żeby wiedzieli o tym również inni.

Ponad sto lat później sposób przekazania tej informacji zmienił się nie do poznania. Sama uprzejmość poinformowania innych... już niekoniecznie 😉

Kolejną kobietą w naszej serii poświęconej tym, które zapisały się w historii motoryzacji, jest Dorothy Levitt — i tym r...
09/17/2026

Kolejną kobietą w naszej serii poświęconej tym, które zapisały się w historii motoryzacji, jest Dorothy Levitt — i tym razem będzie trochę szybciej :)

Na początku XX wieku samochód wciąż był czymś nowym, głośnym, zawodnym i wystarczająco skomplikowanym, żeby prowadzenie go samo w sobie uchodziło za pewnego rodzaju umiejętność. Jeśli za kierownicą siedziała kobieta, zainteresowanie robiło się jeszcze większe, a jeśli ta kobieta jechała szybciej od większości mężczyzn, zaczynała się zupełnie inna historia.

Dorothy Levitt miała dwadzieścia kilka lat, kiedy weszła do świata motoryzacji, i dość szybko okazało się, że nie interesuje jej rola pasażerki. Nauczyła się prowadzić, poznała samochód również od strony mechanicznej, a potem zaczęła się ścigać w czasach, kiedy kierowca nie miał do dyspozycji ani pasów bezpieczeństwa, ani wspomagania, ani elektroniki, która mogłaby dyskretnie naprawić jego błąd. Miał kierownicę, hamulce, które bywały raczej sugestią niż gwarancją, i własny rozsądek, którego zawodnicy wyścigowi z natury nie zawsze używali w nadmiarze.

Levitt była szybka. Naprawdę szybka.

Startowała samochodami De Dion-Bouton i Napier, wygrywała zawody, ustanawiała rekordy, a w 1905 roku za kierownicą 80-konnego Napiera osiągnęła około 80 mil na godzinę, czyli blisko 130 km/h. Dzisiaj jest to prędkość, przy której można spokojnie ustawić tempomat na autostradzie. Wtedy oznaczała siedzenie wysoko nad drogą w otwartym samochodzie, na wąskich kołach, z techniką, która miała jeszcze bardzo dużo czasu, zanim nauczyła się wybaczać.

Ale chyba najciekawsze w Dorothy jest to, że nie ograniczyła się do udowodnienia, że sama potrafi prowadzić.

W 1909 roku wydała książkę The Woman and the Car, skierowaną do kobiet, które chciały jeździć własnymi samochodami i wiedzieć, co właściwie dzieje się pod ich maską. Pisała o prowadzeniu, podstawowej obsłudze, awariach i rzeczach, które warto mieć przy sobie, a wśród nich wymieniła małe ręczne lusterko. Radziła, żeby od czasu do czasu unieść je podczas jazdy i zobaczyć, co dzieje się na drodze z tyłu.

Było to kilka lat przed pojawieniem się lusterek wstecznych w samochodach wyścigowych, choć robienie z Dorothy „wynalazczyni lusterka wstecznego” byłoby już dopisywaniem historii, której nie znamy. Ona po prostu znalazła bardzo praktyczny sposób na rozwiązanie problemu, który najwyraźniej przeszkadzał jej podczas jazdy.

To mówi o niej najwięcej :)

Nie czekała, aż samochód stanie się łatwy, bezpieczny i społecznie akceptowalny dla kobiety za kierownicą. Nauczyła się go prowadzić, nauczyła się go rozumieć, zaczęła się nim ścigać, a później napisała książkę, żeby inne kobiety mogły zrobić dokładnie to samo.

Bertha Benz pokazała, że samochodem można wyruszyć w daleką podróż.

Dorothy Levitt, kilkanaście lat później, najwyraźniej uznała, że skoro już można nim jechać, nie ma szczególnego powodu, żeby jechać powoli.

Historia ma dość osobliwy zwyczaj zapamiętywania jednych ludzi znacznie lepiej niż innych. W motoryzacji pamiętamy nazwi...
09/14/2026

Historia ma dość osobliwy zwyczaj zapamiętywania jednych ludzi znacznie lepiej niż innych. W motoryzacji pamiętamy nazwiska konstruktorów, założycieli wielkich marek i kierowców, którzy wygrywali najważniejsze wyścigi, choć znacznie rzadziej zastanawiamy się nad tym, ile osób stojących gdzieś obok miało równie duży wpływ na to, czym samochód ostatecznie się stał.

Wśród nich było wiele kobiet: wynalazczyń, konstruktorek, projektantek i kierowczyń, których pomysły i decyzje zmieniały motoryzację, czasem w sposób spektakularny, a czasem tak zwyczajny, że dziś korzystamy z efektów ich pracy, nie zastanawiając się nawet, komu właściwie je zawdzięczamy.

Chcemy opowiedzieć kilka z tych historii i przypomnieć nazwiska kobiet, bez których opowieść o motoryzacji — jej rozwoju, przełomowych momentach i największych osiągnięciach — byłaby po prostu niepełna.

Zaczynamy niemal u samego początku, bo w sierpniu 1888 roku kiedy to samochód wciąż był bardziej eksperymentem niż czymś, czym rozsądny człowiek wybrałby się w dalszą podróż. Karl Benz miał już działający pojazd, ale przekonanie ludzi, że jego wynalazek może mieć praktyczne zastosowanie, okazywało się znacznie trudniejsze niż samo wprawienie go w ruch.

Jego żona Bertha, nie czekała, aż ktoś zostanie przekonany. Bez wiedzy męża zabrała dwóch synów i ruszyła jego Patent-Motorwagenem Nr. 3 z Mannheim do Pforzheim, gdzie mieszkała jej matka. Do pokonania miała ponad 100 km, co samo w sobie nie brzmi dziś szczególnie imponująco, dopóki nie przypomnimy sobie, że nie było wtedy stacji benzynowych, warsztatów samochodowych ani nikogo, do kogo można było zadzwonić, gdy samochód odmówił posłuszeństwa.

Paliwa szukało się więc tam, gdzie można było je znaleźć. Ligroinę potrzebną do dalszej jazdy Bertha kupiła w aptece w Wiesloch, która z tego dość przypadkowego powodu zapisała się później w historii jako pierwsza stacja benzynowa. Kiedy zatkał się przewód paliwowy, użyła szpilki do kapelusza, a podwiązka posłużyła jej do zaizolowania przewodu zapłonowego. Problemy z hamulcami rozwiązała z pomocą szewca, który obił je skórą.

Te szczegóły mówią o tej podróży więcej niż sama liczba przejechanych kilometrów. Bertha nie tylko dotarła do Pforzheim, ale przy okazji przeprowadziła pierwszy prawdziwy test samochodu w warunkach, których nie dało się przewidzieć w warsztacie. Po powrocie zwróciła uwagę między innymi na potrzebę zastosowania dodatkowego przełożenia, które ułatwiłoby pokonywanie wzniesień.

Podróż do matki stała się pierwszą długodystansową podróżą samochodem w historii i jednym z tych momentów, po których łatwiej było już wyobrazić sobie, że samochód nie pozostanie techniczną ciekawostką.

Karl Benz stworzył samochód. Bertha Benz jako pierwsza naprawdę zabrała go w drogę.

09/10/2026

Kolejne auto z serii „Samochody społeczności MotoZety” 🚙 Dziś Toyota Aygo 1.0 z 2020 roku.

Poniżej opis przygotowany przez właściciela 👇

Toyota Aygo z 2020 roku, sprowadzona z Niemiec. Auto ma 54 252 km przebiegu, więc jak na swój rocznik naprawdę niewiele.

Pod maską znajduje się benzynowy silnik 1.0 o mocy 72 KM, połączony z manualną skrzynią biegów. Napęd jest na przednią oś.

Na wyposażeniu jest klimatyzacja manualna, Bluetooth, radio, USB oraz zestaw głośnomówiący. Kierownica jest wielofunkcyjna, a przednie szyby sterowane elektrycznie.

Aygo ma również światła LED do jazdy dziennej, światła przeciwmgielne oraz czujnik zmierzchu. W wyposażeniu związanym z bezpieczeństwem znajdują się m.in. ABS, ESP, kontrola trakcji, poduszki powietrzne kierowcy i pasażera oraz boczne poduszki powietrzne.

Rok produkcji: 2020
Przebieg: 54 252 km
Silnik: 998 cm³, benzyna, 72 KM
Skrzynia: manualna
Kolor: biały
Pochodzenie: Niemcy
Cena: 20 990 zł — do negocjacji
📍 Połaniec
📞 452 104 235

Samochód jest lekko uszkodzony. Po więcej informacji proszę o kontakt telefoniczny.

09/08/2026

W 1936 roku świat dostał samochód, który później przez dekady zachowywał się tak, jakby kolejne epoki motoryzacji były tylko chwilową modą.

Morgan 4/4 🇬🇧

Nie był najszybszy, najbardziej zaawansowany ani najbardziej luksusowy. Jego fenomen polegał na czymś innym: bardzo wcześnie znalazł własną formułę i praktycznie odmówił jej porzucenia. Długa maska. Wąskie nadwozie. Niewielka masa. Kierowca siedzący niemal na tylnej osi. Silnik z przodu, napęd na tył i bardzo mało rzeczy pomiędzy człowiekiem a samochodem.

Przez lata zmieniały się silniki, skrzynie i szczegóły konstrukcji, ale patrząc na 4/4 z różnych dekad, można mieć wrażenie, że Morgan rozwijał samochód według jednej zasady: zmieniaj wszystko, czego nie widać.

Model przetrwał do 2018 roku. Ten egzemplarz spotkaliśmy przy drodze w Danii. Jego rocznik pozostaje nieznany, ale w przypadku Morgana jest to niemal część uroku — jego sylwetka przez tyle lat zmieniała się tak powoli, że czas przestaje być oczywisty. Osiem dekad później trudno znaleźć mocniejszy argument za tym, że nie każda zmiana jest postępem :)

09/03/2026

Volvo 144 spotkane w miejscowości Hell, w Norwegii.

Na pierwszy rzut oka kawał starego, kanciastego Volvo. Ale im więcej czytaliśmy o 144, tym ciekawszy robił się ten przypadkowy przystanek.

Model zaprezentowano w sierpniu 1966 roku i już wtedy miał tarczowe hamulce na wszystkich czterech kołach oraz bardzo nietypowy dwuobwodowy układ hamulcowy. Każdy z obwodów działał na trzy koła. Do tego dochodziły strefy pochłaniające energię z przodu i z tyłu nadwozia oraz rozwiązania wnętrza podporządkowane bezpieczeństwu pasażerów.

Samych sedanów 144 powstało 523 808, a cała rodzina 140 osiągnęła w ciągu ośmiu lat produkcję około 1,25 miliona samochodów, stając się pierwszą milionową serią w historii Volvo.

Hak, wnętrze noszące ślady wielu lat użytkowania i jeden szczegół, którego historia pozostaje dla nas zagadką. Za szybą leżało 1000 japońskich jenów. Skąd się tam wzięło? Tego już żadne archiwum Volvo nie było nam w stanie wyjaśnić 😉

Używane części samochodowe. Po ponad 20 latach przepisy mają zostać poprawione.Są takie przepisy, o których większość ki...
08/29/2026

Używane części samochodowe. Po ponad 20 latach przepisy mają zostać poprawione.

Są takie przepisy, o których większość kierowców dowiaduje się właściwie przypadkiem. Ten jest dobrym przykładem. Od 2005 roku obowiązuje w Polsce wykaz części wymontowanych z samochodów, których nie wolno ponownie wykorzystać. I jest to wykaz, który powstał w zupełnie innych realiach technicznych niż dzisiejsze.

Ministerstwo Infrastruktury uznało, że czas go skrócić. Jeżeli projekt zostanie przyjęty w obecnym kształcie, z listy mają zniknąć między innymi tłumiki, zawory EGR, szczęki hamulcowe oraz elementy elektryczne i elektroniczne układów bezpieczeństwa jazdy, w tym ABS i ASR.

Warto uważać na jedno słowo: „zniknąć”. Nie oznacza ono, że od tej chwili każdy używany element będzie można bez zastanowienia wyjąć z jednego samochodu i zamontować w drugim. Chodzi o to, że jego ponowne wykorzystanie nie będzie już automatycznie wykluczone przez ten konkretny wykaz.

Zmienić ma się również zapis dotyczący przegubów. Obecne przepisy wymieniają przeguby układu kierowniczego i zawieszenia. W projekcie pozostawiono przeguby zawieszenia.
Są natomiast rzeczy, przy których ustawodawca nadal nie zamierza eksperymentować. Na liście mają pozostać poduszki powietrzne wraz z elementami pirotechnicznymi, elektroniką i czujnikami, pasy bezpieczeństwa, elastyczne przewody hamulcowe, przewody paliwowe, elementy instalacji gazowych oraz katalizatory. Zakaz nadal ma obejmować także m.in. filtry jednorazowe, pióra wycieraczek i płyny eksploatacyjne.

Powód proponowanej korekty jest dość prozaiczny. Przez ponad 20 lat zmieniły się technologie napraw i regeneracji. Niektóre podzespoły można dziś poddać określonemu procesowi technologicznemu i przywrócić im wymagane właściwości użytkowe. Przepisy z 2005 roku niekoniecznie odpowiadają więc temu, co technicznie możliwe jest w 2026 roku.

Ale zanim ktoś zacznie szukać używanego ABS-u — na razie obowiązują stare zasady.
Mówimy o projekcie, nie o obowiązującym prawie. Prace są również powiązane z projektem UC97 Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego będzie wiadomo, co ostatecznie zniknie z wykazu i od kiedy. Czyli rewolucji jeszcze nie ma. Jest za to próba dostosowania ponad dwudziestoletniego przepisu do motoryzacji, która przez ten czas zdążyła bardzo mocno się zmienić.

Premiery nowych wersji samochodów zwykle skupiają się na tym, co producent dodał. Frontera Start jest ciekawa z odwrotne...
08/22/2026

Premiery nowych wersji samochodów zwykle skupiają się na tym, co producent dodał. Frontera Start jest ciekawa z odwrotnego powodu. Opel postanowił sprawdzić, bez czego można się obejść.

Pod maską podstawowej wersji pojawił się benzynowy 1.2 Turbo o mocy 100 KM z 6-biegowym manualem. Ma być prościej i taniej, choć nazwa Start nie oznacza samochodu pozbawionego wygód.

W standardzie są klimatyzacja, tylne czujniki parkowania, asystent pasa ruchu, 10-calowy ekran przed kierowcą oraz fotel Intelli-Seat. Zamiast rozbudowanego systemu multimedialnego zastosowano Smartphone Station, wykorzystujące telefon kierowcy – rozwiązanie całkiem logiczne, skoro większość z nas i tak korzysta w aucie przede wszystkim ze smartfona.

Prostotę widać również z zewnątrz: czarne obudowy lusterek, czarne elementy zderzaków i 16-calowe stalowe koła z kołpakami.

Start będzie dostępny także jako hybryda 110 KM oraz elektryk o mocy 113 KM. Ten ostatni otrzyma akumulator 44 kWh, natomiast Extended Range – 54 kWh. Bagażnik pozostaje bez zmian i mieści od 460 do około 1600 litrów.

W Niemczech benzynowa Frontera Start kosztuje od 21 990 euro, czyli o 2750 euro mniej niż dotychczasowa podstawowa wersja modelu. Polskiej ceny Opel na razie nie podał.

Być może producent po prostu dobrze odczytał nastroje. Nie każdy, kto kupuje nowy samochód, szuka największego ekranu i wyposażenia, z którego połowy nigdy nie wykorzysta.

Jeśli polska cena będzie równie rozsądnie skalkulowana jak niemiecka, Frontera Start może się okazać znacznie ciekawszą propozycją, niż sugerowałaby jej pozycja na samym dole cennika.

Address

Chicago, IL

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when MotoZeta posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share

Category