09/17/2026
Kolejną kobietą w naszej serii poświęconej tym, które zapisały się w historii motoryzacji, jest Dorothy Levitt — i tym razem będzie trochę szybciej :)
Na początku XX wieku samochód wciąż był czymś nowym, głośnym, zawodnym i wystarczająco skomplikowanym, żeby prowadzenie go samo w sobie uchodziło za pewnego rodzaju umiejętność. Jeśli za kierownicą siedziała kobieta, zainteresowanie robiło się jeszcze większe, a jeśli ta kobieta jechała szybciej od większości mężczyzn, zaczynała się zupełnie inna historia.
Dorothy Levitt miała dwadzieścia kilka lat, kiedy weszła do świata motoryzacji, i dość szybko okazało się, że nie interesuje jej rola pasażerki. Nauczyła się prowadzić, poznała samochód również od strony mechanicznej, a potem zaczęła się ścigać w czasach, kiedy kierowca nie miał do dyspozycji ani pasów bezpieczeństwa, ani wspomagania, ani elektroniki, która mogłaby dyskretnie naprawić jego błąd. Miał kierownicę, hamulce, które bywały raczej sugestią niż gwarancją, i własny rozsądek, którego zawodnicy wyścigowi z natury nie zawsze używali w nadmiarze.
Levitt była szybka. Naprawdę szybka.
Startowała samochodami De Dion-Bouton i Napier, wygrywała zawody, ustanawiała rekordy, a w 1905 roku za kierownicą 80-konnego Napiera osiągnęła około 80 mil na godzinę, czyli blisko 130 km/h. Dzisiaj jest to prędkość, przy której można spokojnie ustawić tempomat na autostradzie. Wtedy oznaczała siedzenie wysoko nad drogą w otwartym samochodzie, na wąskich kołach, z techniką, która miała jeszcze bardzo dużo czasu, zanim nauczyła się wybaczać.
Ale chyba najciekawsze w Dorothy jest to, że nie ograniczyła się do udowodnienia, że sama potrafi prowadzić.
W 1909 roku wydała książkę The Woman and the Car, skierowaną do kobiet, które chciały jeździć własnymi samochodami i wiedzieć, co właściwie dzieje się pod ich maską. Pisała o prowadzeniu, podstawowej obsłudze, awariach i rzeczach, które warto mieć przy sobie, a wśród nich wymieniła małe ręczne lusterko. Radziła, żeby od czasu do czasu unieść je podczas jazdy i zobaczyć, co dzieje się na drodze z tyłu.
Było to kilka lat przed pojawieniem się lusterek wstecznych w samochodach wyścigowych, choć robienie z Dorothy „wynalazczyni lusterka wstecznego” byłoby już dopisywaniem historii, której nie znamy. Ona po prostu znalazła bardzo praktyczny sposób na rozwiązanie problemu, który najwyraźniej przeszkadzał jej podczas jazdy.
To mówi o niej najwięcej :)
Nie czekała, aż samochód stanie się łatwy, bezpieczny i społecznie akceptowalny dla kobiety za kierownicą. Nauczyła się go prowadzić, nauczyła się go rozumieć, zaczęła się nim ścigać, a później napisała książkę, żeby inne kobiety mogły zrobić dokładnie to samo.
Bertha Benz pokazała, że samochodem można wyruszyć w daleką podróż.
Dorothy Levitt, kilkanaście lat później, najwyraźniej uznała, że skoro już można nim jechać, nie ma szczególnego powodu, żeby jechać powoli.