26/06/2026
Cześć :)
Standardowo w połowie sezonu należy się jakiś update informacji o zawodach. Co właściwie w tym roku się dzieje?
Ano porwałem się z motyką na słońce. Od początku.
Sezon rozpocząłem treningiem na Ułężu. Szybko wyszło, że bez presji nie potrafię szybko jeździć, więc zapadła decyzja o starcie w GSMP na rundzie w Kielcach - mimo, że to nie było moim planem w tym roku.
W bojowych warunkach nieco się otrząsnąłem i wygrałem obie rundy GSMP w klasie - onboardzik dla ciekawych w komentarzach. Taki superoes :)
Prawdziwy test miał przyjść na kolejnej rundzie GSMP w Korczynie, ponieważ jednocześnie była ona łączona z dwoma cyklami, które w tym roku postanowiłem zaatakować.
Mowa o FIA HHC (Mistrzostwa Europy historyków) i CEZ Historic (Mistrzostwa Europy strefy centralnej historyków)
W sobotę CEZ i HHC miały treningi, ale jednocześnie te podjazdy zaliczały się do III rundy GSMP. Warunki były trudne. Deszcz, potem lekkie osuszenie - nie czułem się bardzo komfortowo i pojechałem zbyt asekuracyjnie. W polskiej rundzie zająłem 2 miejsce. Niedziela była stabilnie deszczowa. Nie ważne, że źle, byle stabilnie. Pierwszy podjazd jechałem na wynik, drugi na utrzymanie rezultatu. Onboard z pierwszego w drugim komentarzu i już jest co oglądać. Wiesz, ze było szybko jak za metą trzęsą się łapki, a twarz cieszy jeszcze kilka minut po wyjściu z samochodu. Ten dzień zakończyłem wygraną w klasie w GSMP, w kategorii i klasie w obu cyklach FIA HHC i CEZ, a co najważniejsze na drugim miejscu generalki FIA HHC.
Następna runda FIA HHC odbywała się w czechach - sławny wyścig Ecce Homo Sternberg. Piękna prawie 8km trasa. Z tego wyścigu mam pewien niedosyt - w sobotę wybuchła skrzynia biegów zostawiając sporej wielkości otwór rewizyjny w obudowie. Chłopaki z szybko wymienili skrzynię, niestety już nie kłówkę, tylko krótką seryjną. Wciąż starałem się jechać szybko, ale na podjazdach wyścigowych w niedzielę, było czuć różnicę w przyśpieszeniu.
Ostatnia do tej pory runda HHC była ponownie łączona z CEZ i odbywała się w Słowenii - wyścig GHD Gorjanci.
Cztery kilometry tej trasy to dosłownie same zakręty. Nie wiedziałem, czy trzymać kierownicę czy zmieniać biegi. Droga z dość mocnym wyrypem, więc non stop coś się działo (onboard w trzecim komentarzu). Wszystko było pięknie. Pierwszy podjazd dał mi 5 miejsce w generalce HHC i CEZ. Z ambicją na więcej i wiedzą, gdzie nie zdejmować nogi z gazu (na onboardzie na końcu krzyczę "Da się szybciej!") stanąłem do startu drugiego podjazdu. Niestety w środku trasy dopadła mnie awaria zapłonu i musiałem restartować Hondę. Spadłem na 11 miejsce w generalce HHC, ale wystarczyło to do wygrania swojej klasy i kategorii.
Teraz z lekkim niepokojem patrzę na następną rundę w kalendarzu. Trochę się boję, ale to właśnie dlatego chciałem pojechać "Europę". Runda odbędzie się za 2 tygodnie i startuje z włoskiego Cesane, a kończy się w Sestriere. Ponad 10km trasy - jeden z najdłuższych wyścigów górskich w europie (najdłuższy to Trento _ Bondone z 17km trasą). Myślę, że będzie o czym opowiadać.
Kto przeczytał do końca to trzyma kciuki (w górę!) :)