11/05/2026
Klient w ostatnich miesiącach zostawił 20tys zł w warsztach. Z w wizyty na wizytę zamiast lepiej było coraz gorzej.
W końcu auto zaczęło dymić na czarno. Skończyło się ogromną smugą dymu, znikająca mocą i drapaniem się po głowie z myślą co dalej.
Trafił w końcu do nas. Odkryliśmy pęknięty kolektor dolotowy, nieszczelność na kolektorze wydechowym (ktoś lubił pracować z wiertarką...) Nieszczelność na zaworze EGR, lejącym się również płynem chłodniczym z chłodnicy EGR.
Wszystko ogarnięte w krótkim czasie. Silnik odżył. Jest w końcu czym jeździć. 🥳
Lecz pozostaje pytanie co robiły inne warsztaty za wydane pieniądze...