15/02/2026
STUDIO PA - krótki test.
Wpadły do nas na testy pasty polerskie KIURLAB (heavy cut / medium / finish), więc zrobiliśmy to tak, jak robimy zawsze w STUDIO PA: normalna robota na lakierze, różne pady, różne podejścia — i dopiero wtedy opinia.
1) MEDIUM – pierwsze wrażenie i praca
Zaczęło się zabawnie, bo po nałożeniu na pad od razu uderzył zapach banana 😄
Sprawdziłem z ciekawości butelkę — tak, to jest ten kierunek. Kolor też „bananowy”.
To oczywiście dodatek, nie kryterium oceny, ale przy dłuższej pracy człowiek docenia, jak produkt nie męczy.
Najważniejsze: sama praca.
Pasta ma przyjemną, lekko „kremową” konsystencję, dobrze siada na gąbce i nie ma problemu z prowadzeniem maszyny.
Pylenie? Jest, jak w większości past, ale na tle tego, co znamy z codziennej roboty (np. Zvizzer / Koch) — powiedziałbym, że jest podobnie albo nawet odrobinę mniej.
Testowałem ją na padzie medium i one-step, a potem dla sprawdzenia dorzuciłem też bardziej agresywne futerko — wypracowuje się przewidywalnie, nie robi niespodzianek.
Bardzo duży plus za docieranie:
Nie trzeba z tym walczyć. Zostawia sensowny film, nie klei się na siłę, nie robi dramatu na mikrofibrze. W realnej pracy to robi różnicę, bo oszczędza czas i nerwy.
2) HEAVY CUT
Druga pasta to heavy cut i tu też było pozytywne zaskoczenie.
To nie jest „najmocniejszy cutting”, którego wrzuciłbym do jednego worka z H9/H8 od Kocha — i mówię to uczciwie, żeby nie robić bajek.
Ale… jako agresywniejszy one-step potrafi zrobić bardzo fajną robotę.
Na testowym elemencie wyszło tak, że po heavy cut uzyskaliśmy świetny efekt jak na jeden etap, a finiszem domknęliśmy temat już „dla świętego spokoju”, bo lakier był ciemniejszy i chciałem mieć 100% pewności co do finalnej głębi i czystości wykończenia.
Znowu: docieranie na plus, praca na plus, komfort na plus.
I znowu — zapach przyjemny, co w praktyce (przy dłuższych dniach) serio ma znaczenie.
3) FINISH – domknięcie i głębia
Finisz nie zrobił na mnie aż takiego „wow” jak medium i heavy cut, ale to nie znaczy, że jest słaby.
Po prostu dwa pierwsze produkty były większym zaskoczeniem.
Finish pracował u nas na miękkich czarnych gąbkach NAT i ADBLa.
Daje ładne domknięcie, dobrze podbija głębię, a różnica po przejściu z agresywniejszego one-stepu jest wyraźna.
Podsumowanie – dla kogo i po co?
Z naszego doświadczenia:
To nie są pasty, które mają robić wrażenie opisem na etykiecie.
To są pasty, które mają się dobrze prowadzić w realnej robocie — i to w nich czuć.
Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie:
– komfort pracy,
– przewidywalność,
– łatwość docierania,
– brak męczącego pylenia,
– sensowny balans cięcia i wykończenia (szczególnie medium i heavy).
I tutaj duży szacun dla ekipy KIURLAB i dla Łukasza Kordyjaka za to, że ktoś w Polsce buduje produkt, który nie odstaje od zagranicznych, często dużo droższych opcji. Widać, że to jest robione z głową i z praktyką.
Jeśli macie auto na co dzień w mieście (okolice Wrocławia) i chcecie odzyskać blask i głębię lakieru, bez kombinowania — napiszcie.
Aneta pomoże dobrać sensowny zakres (czy to one-step, czy pełniejsza korekta), a my zrobimy to tak, żeby efekt był realny w codziennym użytkowaniu.
Zapraszamy!
—————
STUDIO PA
ul. Robotnicza 2B, Zacharzyce k. Wrocławia
tel. +48 511 646 913, [email protected]
www.StudioPA.pl