24/07/2026
Najbardziej zaskakujący rachunek?
Ten za samochód, który miał być „bezgotówkowy”.
Kluczyki odebrane. Auto zastępcze podstawiła wypożyczalnia współpracująca z ubezpieczycielem. Skoro to ubezpieczyciel ją wskazał, wydaje się, że klient jest bezpieczny.
Niestety — nie zawsze.
W umowach takich wypożyczalni często można spotkać zapis, zgodnie z którym, jeśli ubezpieczyciel odmówi przyjęcia odpowiedzialności za szkodę, koszt najmu może zostać przerzucony na poszkodowanego.
Tak — również wtedy, gdy to ubezpieczyciel skierował Was do tej wypożyczalni.
Nie twierdzimy, że każda umowa wygląda tak samo. Właśnie dlatego naprawdę Was błagamy: nie podpisujcie dokumentów w ciemno tylko dlatego, że samochód został „zorganizowany przez ubezpieczyciela”.
Niech nie uspokaja Was samo hasło „bezgotówkowo”. Sprawdźcie w umowie odpowiedź na jedno pytanie:
KTO ZAPŁACI, JEŚLI UBEZPIECZYCIEL ODMÓWI?
W LukDrive odpowiedź jest zapisana wprost: jeżeli ubezpieczyciel odmówi przyjęcia odpowiedzialności, ryzyko kosztu najmu bierzemy na siebie. Nie wracamy do poszkodowanego z fakturą tylko dlatego, że ubezpieczyciel nie zapłacił — zgodnie z warunkami naszej umowy.
I nie jest to jedynie hasło reklamowe.
Nigdy w historii LukDrive nie pobraliśmy od poszkodowanego ani złotówki za wynajem samochodu zastępczego. Mamy również sprawy, w których najem trwał nawet kilka miesięcy, a do dziś nie otrzymaliśmy od ubezpieczyciela zapłaty. Mimo to nie przerzuciliśmy kosztów na klienta.
Bo „bezgotówkowo” nie powinno oznaczać:
„bezgotówkowo, dopóki ubezpieczyciel nie odmówi”.
LukDrive
Ryzyko po naszej stronie. Spokój po Twojej.