26/03/2023
Się w mordę dzieje. Postanowiłem trochę się poudzielać w swojej gminie, która ma jeszcze braki w usługach motoryzacyjnych. Zająłem się sprzątaniem wnętrz.
I pisze do mnie zacny jegomość zajmujący się aspektami mechanicznymi w pojazdach, że kupił autko ale wymaga czyszczenia.
Termin ugadany.
Termin następuje i na podwórze wjeżdża on‼️
VW Passat, zacne 1.9 tdi
Klasyk woła roboczego. A w środku... No k***a stan "stodoła"‼️ Fotele pozalewane CZYMŚ, ślady smaru, podsufitka w jakieś czarne paluszki wymalowana. No armageddon.
Decyzja mogła być tylko jedna. Robimy to.
DZIEŃ 1
Demontaż foteli, demontaż kanapy, rozebranie bagażnika, czyszczenie podłogi od strony kierowcy. Tyle byłem w stanie zrobić po powrocie z pracy do momentu zachodu Słońca.
DZIEŃ 2
Czyszczenie podłogi od strony pasażera. Tam stan był gorszy, bo albo ktoś wylał cały kubek kawy z Pepsi, albo jest dziura w podłodze. Do tego było jeszcze mokro. No ogólnie gnój. W tym czasie Pani Posiadaczowa zajęła się czyszczeniem wszystkich plastików.
Boczki także pozalewane, więc do czyszczenia metodą bonetowania.
Potem zająłem się praniem foteli i kanapy metodą ekstrakcyjną.
Jeszcze w międzyczasie miałem lampy do spolerowania w Toruniu, więc kurs obrany.
Ogólnie dzień pracy zaczęty o 8 rano i skończył się po 20.
DZIEŃ 3
Już widać finish! Jeszcze tylko dywaniki do wyczyszczenia, klapa bagażnika, bonetowanie miejsc które ujawniły się w słońcu. Potem poskładanie zacnego Pastucha do kupy i wydanie klientowi.
Mam nadzieję, że obecny właściciel zadba o ten samochód lepiej niż poprzedni. Można się śmiać z Paseratti, ale to naprawdę dobry, wielozadaniowy pojazd.
Dostałem zgodę na wykorzystywanie zdjęć z procesu czyszczenia.