17/08/2026
Dzisiaj miałem konkretną sytuację: zadzwoniła do mnie pani z agencji rejestrującej pojazdy z pytaniem o auto, które podobno sprzedałem. Szybko wyszło na jaw, że oszust wystawił tzw. pustą fakturę, wpisując na niej dane... mojej legalnie działającej firmy! Oszust chciał uniknąć sprzedaży „na Niemca”, więc po prostu ukradł dane jawnie dostępne w sieci i wcisnął kupującemu fałszywy dokument.
To właśnie jest pusta faktura – dokument wystawiony na lewo, bez wiedzy i zgody firmy, która na nim figuruje. Co to oznacza dla kupującego?
Kupujesz auto od kogoś, kto podaje się za kogoś innego – kupujący myśli, że bierze auto od legalnego dealera, a w rzeczywistości gotówkę oddaje oszustowi bez żadnych praw do dokumentowania tej sprzedaży.
Prosty przepis na stratę pieniędzy – auto nie zostanie zarejestrowane, wyjdzie przestępstwo podszywania się pod firmę i sfałszowania dokumentu, a oszust z gotówką zniknie.
Sama faktura wrzucona do teczki nic Wam nie daje, jeśli nie zweryfikujecie sprzedawcy! Przy sprowadzonym aucie komplet dokumentów to:
Opłacona akcyza (potwierdzenie z urzędu).
Zaświadczenie o pierwszym przeglądzie technicznym zrobionym w Polsce.
Prawidłowa faktura od podmiotu, który faktycznie sprowadził auto i figuruje w dokumentach celnych.
Zawsze kupujcie auto w miejscu, gdzie firma jest fizycznie zarejestrowana, i weryfikujcie, czy osoba wydająca kluczyki i biorąca pieniądze ma jakiekolwiek prawo reprezentować firmę z faktury.