15/04/2025
Ho, dowiesz się dlaczego Jurek ze skupu jest taki dziany, a mnie skończyły się wszelkie zapasy relanium.
Niedawno gościł u mnie bolid Wandzi co nie chciała Niemca, więc ma co ma. Zdobi go piękne hiszpańskie słowo „espera”, które niejako wyraża wyczekiwanie, takie podniosłe, pełne nadziei (coś jak na księcia z bajki). Podobno zawitała z nim do Jurka. Ten też ma espera-L, ale wszyty. Po namyśle stwierdził: “SPOKO SZEFOWO, MOGIE WZIAŚĆ, ALE CZEBA DOPŁACIĆ…” Zatem stanęło na tym, że u mnie będzie taniej.
Rayon, bo on jest dziś bohaterem odcinka, należy do elitarnej grupy rowerów (zaraz obok Indiany, Goetze i Fuzzlu), których właściciele na wejście dostają czterdziestoprocentową zwyżkę na serwis. Nieśmiało puka do nich jeszcze Storm, niebawem okaże się czy jest godzien wstąpić w te szeregi.
Piana w browarze zwykła być na dwa palce, ferrari czerwone, tak Rayon zawsze jest zj€b@ny. I jak ktoś tu wyczytał „ZIELONY” to radzę odwiedzić okulistę. To sprzęt, który najefektywniej naprawia się młotkiem, plakiem, lakierem w czarnym macie i odrobiną srebrzanki, by przykryć pokłady rdzy. Usługa wymiany dętki zazwyczaj podwaja jego wartość (a sama dętka potraja), ale kto bogatemu zabroni.
Wandzia zadowolona, mówiła że wróci po więcej, bo jak zawsze zrobiłem jej dobrze. I coby nie była gołosłowna, podesłała kolejne dwa… Rayony.
Relanium się skończyło.
Nie bądź jak Jurek, okaż litość Wandzi!