Motofunfle

Motofunfle We are motofunfle. Motorcycles, cafe racers, brat bikes, riding, wrenching, roadtrips and stuff. Mostly stuff. Sometimes funny. Hopefully.

Muzeum Kocaru.Do trzech razy sztuka. W końcu się udało, zawsze coś wcześniej przeszkadzało, albo pogoda albo trasa. Dziś...
17/07/2023

Muzeum Kocaru.

Do trzech razy sztuka. W końcu się udało, zawsze coś wcześniej przeszkadzało, albo pogoda albo trasa. Dziś też nie było łatwo. Po pierwsze nie trafiliśmy w godziny, po drugie płatność tylko gotówką, po trzecie bankomat we wsi obok a droga w remoncie i trzeba objazdem, ale w końcu sukces. I było warto. Zobaczcie. Na marginesie w jednym z tych powozów jeździł cesarz Franciszek Józef. Ten największy ma 7 na 4m....

12/09/2022

Udało nam się być na Słowacji.
Jeśli ktoś popatrzył na instagram to pewnie nie jest dla niego nowość.
Zmienił nam się trochę profil sprzętu i będzie zmieniać dalej, drugi G310 GS w końcu dotarł. Jest śmiesznie, jest inaczej, ale dla przygody wszystko dozwolone.
Jeśli ma ktoś ochotę na relację ze Słowacji i trochę Polski to poniżej teaser a całość wyprawy zrobimy w trochę innym stylu niż zwykle, czyli nie na bieżąco tylko już po powrocie.
Ja traktuję tą stronę jako pamiętnik. Mam nadzieję, że ta forma też Wam się spodoba.

Różnymi drogami Motofunfle chodzą. Plan był taki. Kupujemy dwa lekkie, male, niedrogie  zwinne coś i jedziemy. Skończyło...
29/08/2022

Różnymi drogami Motofunfle chodzą. Plan był taki. Kupujemy dwa lekkie, male, niedrogie zwinne coś i jedziemy. Skończyło się tak, że jeden z moto pokochał tak bardzo swoją ojczyznę, że za nic nie chcą go wsadzić na transport z Niemiec. To oznacza, że zestaw na Słowację będzie wyjątkowo egzotyczna hybryda małego adventure z dostojnym już prawie niedługo klasykiem 😄Zamiast szutrów będą chyba zamki i winiarnie 🤷‍♂️. W każdym razie mały GS jedźie w swoją pierwszą podróż. Tzn. druga, pierwszą miał z Gdańska, pozdrawiamy gdzie został odebrany. Teraz robi się serwis we Wrocławiu a potem w drogę. Jak będzie zobaczymy, to za kilka dni. Na razie jest śmiesznie.

#865 #313

Well... I don't know if I am doing the right thing, but it's for sale. PM for details.Na pewno będę żałował, w sumie to ...
13/07/2022

Well... I don't know if I am doing the right thing, but it's for sale. PM for details.

Na pewno będę żałował, w sumie to już żałuję, ponieważ przywiązuje się do rzeczy, szczególnie tych które pozwalają przeżywać emocje, ale jest na sprzedaż 😳. Taki czas. PM po szczegóły. Nie będziecie żałować.

Wszyscy zapomnieli, ale byliśmy w Chorwacji. I byliśmy też w Puli.Poranek był taki, że mieliśmy nosa z domu nie wychylać...
14/12/2021

Wszyscy zapomnieli, ale byliśmy w Chorwacji. I byliśmy też w Puli.

Poranek był taki, że mieliśmy nosa z domu nie wychylać. I nawet przez jakiś czas się udało. Około południa pogoda poprawiła się na tyle, że nie można już było udawać, że nic dziś nie porobimy.

Pojechaliśmy, już po 10 minutach przebieranko w ciuchy deszczowe. Dojechaliśmy do Puli mokrzy i zgrzani. Nie wiem, czy tylko ja, ale duże miasta na motocyklu z doskoku na zwiedzanie to nie mój typ. Przekonałem się po raz kolejny.

Miasto z długą historią, starożytne, ale głośno, pełno ludzi i czegoś brakowało...usiedliśmy na kawie i postanowiliśmy się poszwędać bocznymi drogami w okolicy domu.

Ja miałem od dawna tam namierzone jedno miejsce. Visnjan Observatory. Obserwatotium astronomiczne przeniesione do nowej lokalizacji, które organizuje wiele pokazów i wycieczek. Pisałem do nich przed wyjazdem, ale okazało się, że niestety w czasach Covid19 wszystko jest zawieszone.

I tak postanowiliśmy tam zajrzeć. Wracając pogoda zupełnie się zmieniła, więc buszowaliśmy w słońcu po bocznych drogach, między lokalnymi winniciami i polami lawendy. Waskie asfalty, domki, lokalne klimaty. To lubię w takim zwiedzaniu. Zdecydowanie.

Dojechaliśmy do obserwatorium wszyscy zgodni, że wracając trzeba kupić lokalne wino. Każdy z nas doszedł do takiego samego wniosku samodzielnie. Co za zgrana ekipa.

Obserwatorium położone w malowniczej okolicy i na pewno warte odwiedzenia. Tak samo jak Vina Poleti, gdzie w przydomowym sklepiku z pieknym widokiem na okolicę zrobiliśmy zakupy. W międzyczasie wpadła kawa na ryneczku w małej wiosce.

Udany dzień. Nie da się ukryć.

Takie coś mi wpadło w ręce. Przyjemnie grube ciepłe coś. Z kierownicą :DWrzuciłem na insta wrzucę i tu. Może ktoś coś ko...
10/12/2021

Takie coś mi wpadło w ręce. Przyjemnie grube ciepłe coś. Z kierownicą :D

Wrzuciłem na insta wrzucę i tu. Może ktoś coś komuś pod choinkę, kto to wie...

https://www.instagram.com/woky_knitwear/

Kolejnego dnia w Chrowacji pojechaliśmy do Rovinj.Miało padać, ale tak miało a może jednak nie, więc pojechaliśmy normal...
14/11/2021

Kolejnego dnia w Chrowacji pojechaliśmy do Rovinj.
Miało padać, ale tak miało a może jednak nie, więc pojechaliśmy normalnie wbijając się nad nabrzeże na mały parking motocykli, który okazał się troche dalej od centrum niż myśleliśmy.

Miasto jest ciekawe, ładne, klimatyczne, pnie się lekko w góre do kościoła, który patrzy na okolicę.

Tam zaczeło kropić. Pospacerowaliśmy dalej nie przejmujac się deszczem, wsiedliśmy na motocykle i... (tutaj można użyć wielu słów powszechnie uważanych za nieeleganckie).

Padało mocno.

D**a, przepraszam, tylne koło latała na każdym w zasadzie zakręcie. Mówiłem, że ten asfalt wygląda na dziwnie śliski.

Dojechaliśmy po kwadratowemu do sklepu, gdzie stwierdziliśmy, że coś od życia to się nam w końcu należy.

Nasz nadworny kucharz zarządził zakupy, których efektem wieczorem, była taka bruschetta, że do dziś czuję palący czosnek. Żaden wirus się nie przebije.

Ile zrobiliśmy kilometrów? Jakieś 50, ale wywaliliśmy kilka razy korki susząc gacie przed piekarnikiem.

W innych ciucha poszliśmy zwiedzać okolicę, ponieważ oczywiście przestało padać.

Obok nas było Tractor Story, muzeum traktorów oraz bardzo głęboka wielka jaskina.

Z jaskini nie ma zdjęć, bo ciemna, długa, a komuś się nie chciało.

Natomiast traktory są.

Ja zaliczam. Dzień udany.

"Na pewno będą, mówię wam, byłem tu dwadzieścia lat temu i mówili mi, że są, dlaczego miałoby ich nie być"Delfiny.W taki...
18/10/2021

"Na pewno będą, mówię wam, byłem tu dwadzieścia lat temu i mówili mi, że są, dlaczego miałoby ich nie być"

Delfiny.

W taki sposób kolega namówił nas na wczesną pobudkę, jazdę na poranny prom i zwiedzanie wyspy Cres.

Wyspa nie taka mała bo do miejsca gdzie na pewno będą delfiny, "widać je z drogi, z ręki mi jadły", jest jakieś 80km. Trzeba przyznać, że te 80 km to jest naprawdę fajne, kręte, pełne widoków 80km.

Na końcu jest Male Losinj, fajne miasteczko z małym portem, można coś zjeść i wypić i z powrotem na motocykl. Pokręciliśmy się trochę, wyspa jest pusta, surowa, szczególnie poza główna drogą.

Polecamy i to naprawdę zjechać do Milohlascica. Tak to jest prawdziwa nazwa wioski. A w tej wsi czas stoi w miejscu a w lokalnej restauracji serwują mili ludzie pyszne rzeczy.

Gostionica "Koralj"

Potem czas było wracać na prom, my oraz kilkadziesiąt innych motocyklistów. W międzyczasie porobiliśmy trochę fotek, pokręciliśmy filmiki, przegoniliśmy motocykle po zakretach między murkami i otwartymi zboczami górki.

Sam rejs promem zajmuje pół godziny na trasie Porozina Brestova i jest miłym akcentem wycieczki. Bilety w kasie przed promem. Z miejscami w sezonie może być problem myślę. To tak gdyby ktoś pytał.

Delfinów nie było.

Ja wiem, że nie powinno się jeździć motocyklem bez ciuchów motocyklowych, czy ochraniaczy. Nawet po bułki kilkaset metró...
13/10/2021

Ja wiem, że nie powinno się jeździć motocyklem bez ciuchów motocyklowych, czy ochraniaczy. Nawet po bułki kilkaset metrów. Po prostu. Dla własnego spokoju i bezpieczeństwa należy się ubrać i już. Zawsze tak robimy.

Do Novigradu pojechaliśmy bez kurtek. Kilkanaście kilometrów. Bocznymi drogami, przez wioski, powoli, maks 40-50. Uczucie ciepłego powietrza jak się turla powoli do przodu nad brzegiem morza w promieniach słońca... Doskonałe. Nie wiem kto pierwszy rzuci kamieniem i rozumiem, zapraszam, ale było zacnie. Nie poradzę.

Do tego ten moment, kiedy dojeżdżasz do portu, zrzucasz nóżkę, kask na kierownice i już. Nadal wiem, że to było złe, ale jakże dobre 😄

Novigrad to bardzo malowniczy port, kafejki, mury obronne, łódki, zapach cyprysów i innych krzaków wygrzanych w słońcu południa Europy. Dla mnie to zapach wakacji. Pochodziliśmy, pozwiedzaliśmy i bardzo ostrożnie zwalniając na zakrętach przez sklep po napój do domu.

Tak na marginesie to w Chorwacji asfalt wygląda miejscami na bardzo śliski nawet jak suchy. Buty mi kilka razy podjechały na skrzyżowaniu.

Popołudnie to wiadomo, jak z chłopakami na koloniach 😉

Wracając do Chorwacji.Nie będę udawać, że mamy ją zjeżdżoną wzdłuż i w szerz. Nic z tych rzeczy. Ledwo poznaliśmy trochę...
12/10/2021

Wracając do Chorwacji.

Nie będę udawać, że mamy ją zjeżdżoną wzdłuż i w szerz. Nic z tych rzeczy. Ledwo poznaliśmy trochę Istrii, szczególnie, że mieliśmy tylko kilka dni.

Każdy z nas ruszał z innego miejsca Polski, niektórzy w słońcu niektórzy w deszczu, część jechała stówka, żeby nie być za szybko, część szybciej, żeby zdążyć. Spotkaliśmy się wszyscy niedaleko granicy ze Słowacją. Kierunek południe.

Mieliśmy piękny dzień. Motocykle jeszcze czyste. Zapas czasu. Wszyscy ogoleni. Nic tylko jechać. Trochę urozmaicenia dodały korki, lokalne objazdy bez stacji benzynowych a wiadomo, że "przecież jakaś tu musi być". Przejechaliśmy obok lotniska w Vyskovie, oraz miejsca bitwy pod Austerliz, potem kierunek na Mikulov, ale już z premedytacją bocznymi drogami. Piękna okolica, szczególnie jesienią gdy trwa winobranie.

Hotel Penzion Praha przywitał nas ceglaną stodołą jako garażem dla motocykli i otwarta restauracją. My nic więcej nie potrzebujemy.

Przy śniadaniu ogarnęliśmy winietki online i przelecieliśmy przez Austrię. Za każdym razem powtarzam sobie, żeby kiedyś po prostu przyjechać i pojeździć po Austrii jako cel wypadu, ale to dotyczy nie tylko Austrii, kraje i regiony można wymieniać bez końca.

Słowenia wymagała winietki naklejki. To dało nam okazję pomądrzyć się między sobą gdzie i jak ją najlepiej nakleić. Najlepiej tak, żeby nie odpadła.Tego dnia mieliśmy mało czasu, ponieważ odbiór kluczy był do którejś tam, więc poganialiśmy ile się da.

Po dwóch dniach byliśmy na miejscu. Gedici. Chorwacja. Wioska. Nawet nie nad morzem. Jest kamienny dom. Basen. Grill. I przywitano nas winem. 10/10.

Właśnie wróciliśmy z Chorwacji.Fajny wyjazd. Będzie o nim więcej.Chciałem tylko pozdrowić wszystkich, którzy na dwóch ko...
20/09/2021

Właśnie wróciliśmy z Chorwacji.
Fajny wyjazd. Będzie o nim więcej.

Chciałem tylko pozdrowić wszystkich, którzy na dwóch kołach wracali w ten weekend ze swoich wycieczek.

Było nas mnóstwo.

I wszyscy wspólnie tak bardzo cholernie marzliśmy, bo było miejscami 8 stopni 🥶

No dobra, ja marzłem. Tych z wysokimi szybami pozdrawiam jakoś mniej 😂

Adres

Stare Miasto

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Motofunfle umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Motofunfle:

Udostępnij