09/11/2022
Ostatni tydzień obfituje w kabrio - może zwiastuje to nadejście zimy; byłoby fajnie bo XWD czeka 😉 Jedna sztuka na problemy z odpalaniem, druga sztuka na wymianę rozrządu i strojenie, a trzecia na pakiet płyny, filtry i także strojenie 🙂
Był też sedan z błędem P0102 i brakiem boostu gdzie okazało się że usterka to ECU, a brak boostu - no cóż kombinowaliśmy z zaworami sterującymi, puszczającym DV, podciśnieniami itd, a finalnie okazało się że to totalnie zajechane turbo, które nawet przy próbach mechanicznego wymuszenia na nim 'dmuchaj ile możesz' przepinając wężyki przy APC nie było w stanie podać ponad 0,25bar 🙂 bywa i tak
Kolejny SS na problemy z instalacją LPG - do wymiany mapsensor i kostka oraz cewka elektrozaworu przy parowniku, a także Saabik z okolic na wymianę sprzęgła, bo łożysko na wysprzęgliku dawało już o sobie mocno znać
masa padniętych ECU do naprawy i jeszcze jeden SS na wymianę totalnie rozpadniętej odmy, błąd P1131 i brakiem drugiego oraz czwartego biegu wentylatora chłodnicy - uszkodzony rezystor
.ale wracając do tematu kabrio, bo o tym miało być dzisiaj - czarny polift 2.0T Aero trafił do nas z przebiegiem około 110tys mil i cykaniem słyszalnym z okolic pokrywy rozrządu. Zaskoczenia nie było - po rozebraniu wszystkiego naszym oczom ukazała się pęknięta płoza balansu, a więc zmora b207 🙂 Na uwagę jednak zasługuje stan (czystość) silnika. Zobaczcie tylko - to wygląda tak jakby do nowego bloku zamontować stare płozy, a przecież motor ma już prawie 200tys km za sobą. Bardzo rzadko widok, wszystko jak nowe - zasługa regularnych wymian oleju, oby więcej takich aut jeździło po drogach.
Naszym zadaniem była diagnostyka i wymiana kompletu rozrządu z pompą wody, co też zostało uczynione, przyjemna robota
W tym kabrio miała być także robiona moc - próby były, przy okazji których wyszła jeszcze na jaw niesprawność zaworu APC i cewki cyl2, ale musieliśmy wrócić do serii gdyż turbosprężarka ma już nadmierny luz poprzeczny (i ślady że ktoś przy niej majstrował, może regenerował) - każda próba dmuchnięcia czegokolwiek ponad 1bar kończyła się świstami, gwizdami dobiegającymi z jej okolic.
Dolot w 100% szczelny, DV także, aktuator sprawny więc nie zostawało nic innego. W każdym razie udało się zrobić porządek z LPG, przerobić trójnik który ktoś dał za dwoma wyjściami z parownika KME (łącząc de facto je w jedno... co za głupota) na normalne dwa pojedyncze wyjścia, dwa filtry i wystroić to od nowa. Autko pewnie wróci już wkrótce 🙂
Drugie o którym dziś wspominamy to z kolei przedliftowy automat 2.0t, na GT20, który trafił na montaż wtryskiwaczy zielonych i strojenie.
Tu historia jest taka, że ktoś już próbował go modzić, potem ktoś jeszcze niby coś grzebał, poprawiał i tak poprawił że wrzucił gotowca pod wtryskiwacze niebieskie, podczas gdy fizycznie siedziały już zielone 🙂 Nie bardzo chciało to jechać z przelania zarówno na benzynie jak i LPG.
Trzeba więc było zacząć od początku, od softu seryjnego. Diagnostyka wykazała drobne nieszczelności na oringach, co zostało naprawione, ale ostatecznie auto nadawało się do strojenia - GT20 w całkiem dobrym stanie, cewki sprawne, świece, płyny i filtry wymieniliśmy na nowe zgodnie z życzeniem klienta.
Instalacja gazowa nie jest co prawda górnych lotów, ale stare Diego i Silver ogarnia temat i silnik w całym zakresie obrotów (górą na styk) pracuje na prawidłowym AFR dając przyjemne lekko ponad 200KM, które wspomagane automatem i responsywnym garrecikiem jakoś się odpycha ;)