17/06/2012
Krążownik szos równo z połowy XX wieku. Kultowy, produkowany tylko
przez jeden rok (1950) model Buicka, który ze względu na przeogromny
chromowany grill jest w USA nazywany "paszczą rekina". Eleganckie i
wygodne nadwozie, błyszczący czarny lakier pięknie kontrastujący z
dachem w kolorze ecrie. Dzisiaj rzadkość nie tylko w Europie, ale także
w samych Stanach Zjednoczonych. Auto wpisane do rejestru zabytków. Ucieleśnienie piękna, elegancji i komfortu podróżowania. Pod maską osiem cylindrów i automatyczna skrzynia biegów Dynaflow, pracujące jak przysłowiowy szwajcarski zegarek (silnik chodzi tak cicho, że w kabinie jest prawie niesłyszalny). Wełniana tapicerka w 100% jak oryginał, nowiutka wykładzina pod nogami i w bagażniku, tzw. "gangsterskie" opony z szerokimi białymi pasami po bokach... Samochód został sprowadzony z USA już odrestaurowany w oryginale. Ciekawostką jest, że w latach 50-tych w Polsce z aut tego modelu korzystali funkcjonariusze władz PRL-u.