Hellboy's Garage

Hellboy's Garage Z O.O. - importing cars from Europe)
(1)

Od ponad dekady wybieram, sprawdzam i sprowadzam dla Was fajne samochody z całej Europy
Z sercem, uczciwie, po prostu normalnie
Tutaj każdy klient i każde auto to wyjątkowa historia
(This page belongs to Mintify Sp.

24/05/2026

🤯 Co tu się zadziało?💀🤷🤯

Raz - Mercedes pojechał 🤯

Dwa - drugi klient z Otomoto w ciągu jednego dnia 🤯

Trzy - klient który nie zadzwonił, tylko napisał wiadomość 🤯🤯🤯

Łącznie klienci przejechali dziś po moje auta ponad 2000km🤯😅

Łączna moc dziś sprzedanych aut to 636km😅🤘🔥

Wczoraj wieczorem wróciłem z zakupów, zadowolony byłem.

To kierwa znowu trzeba coś kupić 🤦 Masakra 😂

A Mercedesem przejechałem przez ten rok ponad 10k kilometrów. Polubiliśmy się. Trochę mi w sumie smutno, że pojechał 😪

Miłego wieczoru

Piona
🤘

24/05/2026

🤘 Nie ma spania po trasie 😂🤘

1500km machnięte, kilka godzin snu i po ósmej rano chłopaki ze Słupska meldują się po sztosa 😁

Sprawdzenie dosyć konkretne, jazda próbna z lapkiem na kolanach.

Musiało wyjść dobrze bo decyzja zakupowa jedyna słuszna 🤘😁

A materiały z wyjazdu jeszcze mam, bo udało się w sumie dopiąć wszystkie planowane tematy.👊

Btw. Dziś nie jestem dostępny, ani tutaj, ani przez WhatsApp. Reset głowy 😁

Miłego

Piona
🤘

23/05/2026

🤘 Włoski pocket rocket - podejście drugie 😁🤘

Kupiłem dla Pana Piotra takiego Abartha dwa tygodnie temu. Umowa, zapłacony, za parę dni odbiór.

Niestety właściciel rozwalił zanim wymeldował 🤦

Podejście numer dwa.

Wóz świetny, właściciel obiecał, że nie będzie już jeździł 😁😂

Miłego wieczoru

Piona
🤘

22/05/2026

🤘 Honda prawie jak Leon 😁😆

Czyli oględziny auta na zamówienie 👊

Miłego wieczoru

Piona.
🤘

🤘 Handlarz,  oszust i do tego narkoman😆😁Połączenie - samochód na holenderskich zjazdowych tablicach + bawarska autostrad...
22/05/2026

🤘 Handlarz, oszust i do tego narkoman😆😁

Połączenie - samochód na holenderskich zjazdowych tablicach + bawarska autostrada + Audi A6 zakończyło się tak jak musiało 😁

Jadę sobie grzecznie, naprawdę zero świrowania - sto trzydzieści, to sto trzydzieści.

W tylnym lusterku widzę Audi. No dobra, usiadł sobie to niech siedzi, nie pierwszy i nie ostatni. Normalna sprawa.

Zapomniałem już o nim. Jadę z A do B, walcząc z przeciekajacym vapem..

Nagle łup. Audi wyrywa do przodu, wyprzedza mnie dziarskim i zdecydowanym manewrem. Najpierw pomyślałem, że w sumie znudziło mu się wlec w takim tempie.

No ale gdy tylko mnie wyprzedził to niebieskie światła sygnalizacyjne delikatnie zasugerowały, że chyba to jakaś grubsza sprawa, a gdy po sekundzie na tylnej szybie wyświetlił się oczojebny napis "BITTE FOLGEN" to zdałem sobie sprawę, że ta grubsza sprawa na tej zatłoczonej autostradzie to dotyczy właśnie mnie. To mnie zaszczyt kopnął.

To byli miejscowi, doskonale wiedzieli gdzie zacząć akcję, bo po 200m pojawiła się idealna zatoczka. Zatrzymali się, ja za nimi.

Wysiedli. Kierwa trochę słabo, że bez mundurów.

Na europejskich autostradach byłem zatrzymywany wielokrotnie. Najczęściej oczywiście w Szwajcarii. Żadne tam mandaty - po prostu rutynowe kontrole. Auto na obcych blachach, policja potrafi być ciekawa kto, po co i dlaczego. No ale taka kontrola zawsze w mundurach, normalna drogówka.

Guten tag,

Kim jesteś?
Gdzie jedziesz?
Skąd jedziesz?
No i po co?

No i oczywiście dokumenty.

Wszystko elegancko wytłumaczyłem, że z Holandii, że wóz kupiłem i ja to robię w życiu właśnie i że jadę obejrzeć następny.

Na dźwięk słowa Holandia to miłemu aczkolwiek bardzo oficjalnemu niemkeckiemu policjantowi aż się oczy zaświeciły.

Please step out of the car. W zasadzi od początku przeszliśmy na angielski, bo mój niemiecki wystarcza żeby powiedzieć Niemcowi, że jego "kupplung ist nicht gut" ale w sytuacji kontroli niewiadomej służby obcego państwa zdecydowanie bardziej komfortowo czuje się w języku Szekspira i jasia fasoli.

No no. Jak w amerykańskich filmach. Jeszcze ręce na maskę poproszę.

Przeszukanie. Najpierw kieszenie.

Bilet z parkingu, dwa paragony ze stacji i portfel. Żadnych łupów. Smuteczek. Pan Policjant niepocieszony.

Trochę zdziwiony, trochę przestraszony - pytam czy zrobiłem coś złego, czy jakieś wykroczenie może na drodze.

"Nie, to rutynowa kontrola"
"Czy ma Pan jakieś narkotyki? Czy ma Pan jakąś gotówkę?"

Drugi raz w życiu mnie policjant pyta czy nie wiozę nielegalnych substancji.

Za pierwszym razem w Szwajcarii stróż prawa wykazał się jednak większą kreatywnością pytając o kilka podstawowych rzeczy, kończąc ten wywiad pytaniem:

"Do You have some w**d, man?"😆

Do dziś nie wiem czy był wtedy w pracy czy po prostu chcial kupić. 😁

Tutaj żadnych niedopowiedzeń nie było. Żadnych pytań. Panowie mnie zatrzymali i mają nadzieję, że coś znajdą.

Proszę o podejście do maski, będziemy przeszukiwać samochód.

Pierwsza myśl spoko.

"Do your job, no problem"

Po chwili refleksja. A gdyby tak holendrowi od którego kupiłem auto wypadła miesiąc temu na podłogę przysłowiowa lufka fifki i on to olał albo zapomniał. Albo był tak upalony, że nawet nie zauważył 😅

Co wtedy❓️ jadę przecież z kraju w którym dowolna substancja X jest legalna, podczas gdy w aucie właśnie grzebie mi policja z kraju w którym ta substancja legalna nie jest.

Zgrzyt zgrzyt, wyjęli podłogę bagażnika.

Ja się zacząłem uspokajać, że oni szukają kilo, a nie grama. Widocznie wyglądałem im na takiego co może takie kilo wieźć, w tej bluzie z kapturem.

Bagażnik złożyli, biorą się za demontaż tylnej kanapy.

Gadać nie chcą ni wząb. Ani o tym czy czesto im się trafia przemyt z Holandii. Ani o tym dlaczego szukają gotówki. Nie działa. Chłodny profesjonalizm.

Kiedy przeszli do przedniego rzędu rzuciłem rozpaczliwie że do plecaka to lepiej w rękawiczkach, ale też totalnie kulą w płot.

Latarki, schowki powyciagane, przetrzepane od A do Z. Jeszcze pod maską zostało, nie zapomnieli.

Po 20 minutach takiej rewizji Panowie obwiescili mi, że nie znaleźli zupełnie niczego. Narkotyków i gotówki w samochodzie brak.

Potwierdziłem im ten fakt, informując, że jestem może i dealerem ale wyłącznie samochodów, za które płacę przelewami, bo po pierwsze jest szybciej i łatwiej, no i większą gotówkę to strach wozić w dzisiejszych czasach po Europie, zwłaszcza zachodniej, nie czułbym się z tym bezpiecznie.

(Nie mogłem się powstrzymać przed tą drobną zlosliwoscią)

Skineli tylko głowami, wzięli jeszcze dokumenty wozu i moje żeby gdzieś tam sobie je sprawdzić.

Ale też nic nie znaleźli, bo samochód 100% legit, a ja też nie poszukiwany.

Zapytałem więc grzecznie, czy to koniec kontroli i czy mogę już jechać.

Odpowiedzieli, że tak i że droga wolna.

Po czym stali przede mną jeszcze ze trzy minuty w wąskiej zatoczce, blokując mi wyjazd.😆

Jaki morał z tej historii ❓️

Jeśli wieziesz kilo to jest to zajęcie ryzykowne, nawet jeśli nie jedziesz z zachodu na wschód, tylko z północy na południe.

Jeśli wieziesz większą ilość gotówki, mogą się tym zainteresować.

Warto czasem ogarnąć w aucie, nawet jeśli w nim chwilowo mieszkasz. Nigdy nie wiesz kiedy mogą zawitać goście 😆😅

Miłego poranka i smacznej kawusi, gdy to czytasz, ja już w trasie - mam nadzieję, że tym razem bez przygód.

Piona
🤘

21/05/2026

🤘 Tego się nie spodziewałem 👊🤘

Nie miałem w planach kupować GTI. W sumie kupna 3 aut, które kupiłem też nie miałem w planach 😂

No ale jak nie działa plan A, to potrzebny jest plan B, czasem C albo o dalej.

Ten wóz pojawił się nagle i tak samo nagle zniknął.

Wystarczyło mi kilka godzin i byłem prawie na miejscu. Szczęśliwy splot okoliczności.

Sam GTIk bardzo przyzwoity. Delikatne poprawki i będzie 🐈

Samochód będzie dostępny w wolnej sprzedaży.

Miłego wieczoru

Piona
🤘

20/05/2026

🤘 Po co ja tam jadę, to będzie trup na 100%👊🤘

Och ile razy już tak było.

Samochód, który był daniem dnia, umawiany od tygodni, w głowie już 3x kupiony i jeszcze więcej razy sprzedany, a...
..na miejscu dramat.

W raportach bezwypadkowy, historia A*O w porządku.

A na miejscu robiona cała ćwiartka, rdza wychodzi na łączeniach, do tego silnik cały zarzygany olejem.

Totalna porażka. Wkurwienie niesamowite, bo to miał być ten pewniak. Już był liczony do listy zakupów.

Natomiast czasem bywa zupełnie odwrotnie.

Siedzisz na stacji gdzieś pod granicą, jesz kanapkę z całą tablicą mendelejewa, opanowaną pół kilo plastiku i zupełnie przypadkiem trafiasz na ogłoszenie.

"Nie no, cena niezła ale ja tego nawet nie chcę"

"Dżizas, zdjęcia kalkulatorem robił"

"Z daleka śmierdzi nieboszczykiem"

W sumie to tak na pierwszy rzut oka, to nie bardzo czujesz ten wóz. Meh. Potem zerkasz na adres i okazuje się, że przynajmniej masz niedaleko. W sumie to po drodze.

"Dobra, zadzwonię, napiszę, najwyżej podjadę rzucić okiem tylko, bo i tak nie wezmę ale jako backup spoko"

Nie masz absolutnie żadnych oczekiwań, w sumie zwisa Ci ten samochód i powiewa. Wziąć raczej nie weźmiesz, bo musiałby być wow.

No umówmy się, szansa, że to wow będzie wynosi z 10 procent.

Nawet nie inwestujesz w sprawdzenie po VIN. Za dużo zachodu. Wysiądziesz na miejscu i pewnie będziesz zaraz będziesz wsiadał. Dłużej będziesz vin przepisywał, niż auto oglądał.

Dojeżdżasz na miejsce - jest! Stoi!

Z daleka nawet spoko wygląda. To już jakiś mały początkowy sukces, bo niektóre auta wywracają się już na etapie wzrokowego weryfikacji przez szybę z 10 metrów.

Wysiadasz - bonżur, hallo, gedemorgen. Podchodzisz bliżej i zaczynasz działać.

Kurde, niezły jest, nawet z bliska. Rdzy nie widać. Jakaś tam drobnica typu rysy, czy małe wgniotki.

Wyciągasz miernik, otwierasz sobie wszystko i atakujesz.

"Kierwa, w oryginale jest"

Wtedy zdajesz sobie sprawę, że ten samochód, mimo że jest z ławki rezerwowych, może tu dziś ten mecz dla Ciebie wygrać.

Łazisz koło tego auta, robisz diagnostykę, sprawdzasz co się da i z planowanych oględzin pieciominutowych od niechcenia, robi Ci się ponad godzinna pełnowymiarowa inspekcja.

Oczywiście znajdujesz minusy, bo to używany wóz i każdy uzywany wóz takie minusy ma.

Odchodzisz na chwilę, analizujesz i zbierasz wszystkie dane do kupy żeby wytworzyć w głowie ogólny obraz auta.

Na szybko sprawdzasz szkody. Szyba AC tylko.

Spływa raport z A*O. Serwis do 2022, normalna historia, żadnych dramatów.

Brakuje jednego, więc wracasz i dopytujesz sprzedającego:

"Jak dlug ma Pan auto?"

"Jestem pierwszym właścicielem"

I już wiesz, że kupisz coś czego kompletnie nie planowałeś i dwie godziny temu nawet nie wiedziałeś o jego istnieniu.

Żadnych oczekiwań, żadnych planów, czysty spontan.

Przyjechałeś do Belgii po Leona, dołożyłeś Superba.

Samochód dostępny w wolnej sprzedaży.

Miłego dnia

Piona
🤘

19/05/2026

🤘 Déjà vu😅🤘

Aż mi się łezka w oku zakręciła.

Dekadę temu, gdzieś pod Lozanną tak samo kupowałem samochód.

Wtedy to był Accord CL9, dziś oczywiście Leon.

Wtedy chłop portugalczyk, ani słowa po angielsku. Tylko francuski i portugalski.

Ja po francusku tylko umiałem i nadal umiem jedynie "jutro", bonżur i bołt de la witesse. Na ichniejszym "dzisiaj" łamie sobie język z przemieszczeniem w czterech miejscach 🤷

Dziesięć lat temu negocjowalismy cenę na okurzonej masce samochodu.

Ja pisałem swoją propozycję, on przekresleślał i pod spodem pisał swoją. Maska w Accordzie długa, wiec udało się dogadać 😅

Dziś podobnie. Chlop wysiada z auta, ja, nie czekam tylko od razu idę po nokaut - "bonżur. parle wu anglez?"

Tak z 80% coś tam po tym angielsku gada. Mniej lub bardziej ale cokolwiek.

A najlepsi to są Niemcy. Każdy odpowie "a little" a potem wali Ci swój życiorys płynną angielszczyzną z przyszło zaprzeszlym i pietnastnym okresem warunkowym.

A ten wysiadł z auta i mi w twarz:

"Non"

No i kiszka.

Tyle, że dziś mieliśmy cenę ustaloną przed przyjazdem. Przed ogledzinami nasza komunikacja, wspomagana zdobyczami technologii szła calkiem sprawnie. Pan się zgodził na moją propozycję ale "ani euro mniej".

A do oględzin to w sumie żaden język nie potrzebny.

Kciuk w górę, kciuk w dół. Jak w starożytnym Rzymie, wszystko wiadomo.

Efekt finalny co z tego wyszlo i co kupiłem, macie na rolce.

A jaki morał z tej historii?

A no taki, że języków się uczyć nie warto.😁🤘👊

Miłego wieczoru/nocy juz w sumie

Piona
🤘

#

🤘 Hyk pyk 🎾🤘Leon 4 gen się nabył w ofercie, że ho ho👊🫡Dziękuję Panu Mariuszowi za zaufanie.Z Kadjarem się minimalnie spó...
17/05/2026

🤘 Hyk pyk 🎾🤘

Leon 4 gen się nabył w ofercie, że ho ho👊🫡

Dziękuję Panu Mariuszowi za zaufanie.

Z Kadjarem się minimalnie spóźnił, na Leona zdążył 😁

Spokojnej niedzieli

Piona
🤘

16/05/2026

🤘 Uwaga - samochód w wolnej sprzedaży 👊🤘

Mega zaskoczenie - kupiłem Leona 🔥‼️

🤪

No dobra ale chociaż czwartą generację 👊

✅️ Seat Leon ST Xcellence

✅️ 2020 rok

✅️ benzyna

Reszta na rolce 🫡

Miłego wieczoru

Piona
🤘

16/05/2026

🤘 Deszczowe wydanie Leona nr 367😁👊

Michał zabiera swoją sztukę w okolice Sandomierza🤘

Chcesz być jak Michał ❓️ Zamów sobie podobnego - ☎️+48663113069

Miłego popołudnia

Piona
🤘

Adres

Ulica Głęboka 26
Niemce
21-025

Telefon

+48 663-113-069

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Hellboy's Garage umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij