30/03/2026
Oryginał nie zawsze musi pochodzić z A*O! 🛑
Spójrzcie na zdjęcia tych dwóch wahaczy z Mercedesa GLE. Po lewej stronie mamy stary, zużyty wahacz wyciągnięty prosto z auta – wyraźnie widać na nim wytłoczoną gwiazdę Mercedesa. Po prawej stronie leży fabrycznie nowa część. Zauważyliście coś dziwnego? 🤔
W miejscu, gdzie na starym wahaczu dumnie prężyło się logo producenta auta, na nowym mamy... ślady szlifowania. Dlaczego?
To tak zwana część szła na "pierwszy montaż" (OES). Fabryki produkujące podzespoły dla wielkich marek motoryzacyjnych (np. Lemförder, TRW, itp.) wypuszczają na rynek wtórny (aftermarket) dokładnie te same, najwyższej jakości części. Jedynym warunkiem jest usunięcie zastrzeżonego logo producenta samochodu – stąd to brutalne frezowanie widoczne na zdjęciu!
Wniosek? Kupując taką część, dostajesz dokładnie ten sam produkt, z tej samej fabryki i z tego samego materiału, co w autoryzowanym serwisie. Różnica polega na tym, że nie dopłacasz za tekturowe pudełko z logo marki i marżę dealera. 💰🔧
A Wy, zwracacie uwagę na zeszlifowane znaczki na nowych częściach? Zdarzyło Wam się to wyłapać? Dajcie znać w komentarzach! 👇