24/11/2018
Kolejna bardzo ważna informacja dla wszystkich tych, którzy czytają bzdurne informacje na temat wykrywania usunięcia DPF. Cytujemy prezeza Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów:
Jak zostało wskazane, obecnie nie ma na rynku takiego urządzenia jak wieloskładnikowy analizator spalin silników o zapłonie samoczynnym (diesla), ani nie ma też innych metod pomiarowych jak pomiar zadymienia spalin. Nie ma technicznej możliwości, aby zbadać skład chemiczny spalin takich pojazdów na stacjach kontroli pojazdów. Warto zaznaczyć, że również w Unii Europejskiej nie ma procedur dotyczących takiego sposobu badania pojazdów w eksploatacji. Jest to możliwe, ale tylko w warunkach laboratoryjnych, podczas przeprowadzania badań homologacyjnych na hamowni silnikowej lub podwoziowej. Stacje kontroli pojazdów laboratoriami jednak nie są. Mają one sprawdzić, czy stan techniczny auta jest dobry i czy nie stwarza on zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego i ochrony środowiska w sposób prosty i nieskomplikowany. Uważam, ze taka rewolucja infrastrukturalna jest mało realna, zarówno w Polsce jak i w Europie. W całej dyskusji w przestrzeni publicznej o smogu, główny nacisk kładzie się na transport i zawartość trujących substancji w spalinach samochodowych. Okazuje się tymczasem, że spaliny samochodowe nie są głównym sprawcą powstawania smogu. Dużo więcej zanieczyszczeń jest wytwarzanych np. przez piece grzewcze, dlatego przecież zjawisko smogu jest najbardziej odczuwalne w sezonie grzewczym, a nie wtedy kiedy jest ciepło i ruch samochodowy jest największy. Spodziewam się, czego zresztą zapowiedzi już słychać, że poprzez planowane zmiany prawa unijnego dojdzie do ograniczenia produkcji pojazdów zasilanych silnikami.
Kolejna fragment informacji o przebiegu badania KLAROWNOŚCI spalin:
Dodatkowo, według nich pomiar zadymienia przeprowadzony zgodnie z procedurą jest trudny lub niemożliwy do zrealizowania. Wpływ na to ma fakt, że producenci nowoczesnych samochodów wyposażonych w silnik diesla prześcigają się w wyposażaniu swoich pojazdów w coraz nowsze blokady i sterowniki mające na celu na przykład odcięcie zapłonu przy przekroczeniu określonej ilości obrotów. Założenie badania przewiduje natomiast „wkręcenie” silnika na znacznie wyższe obroty.