07/08/2026
Odkąd w 2009 zaczęłam się zajmować instalacjami LPG ciągle słyszę te same wymówki sceptyków, że gaz za chwilę zdrożej i nie będzie się opłacać, że psuje silniki.....a ja od tylu lat zaglądam pod maskę, uśmiecham się pod nosem i... liczę. Tyle że nie awarie, a czyste oszczędności moich klientów i własne!
Kiedy po raz kolejny słyszę, że „gaz zniszczy silnik”, zazwyczaj zapraszam „ekspertów” do obejrzenia auta z przebiegiem 300 tysięcy kilometrów na LPG, które pracuje ciszej i równiej niż niejedna benzynka. Bo silnika nie psuje sam gaz – silnik niszczy brak serwisu, kiepskie strojenie i januszowe oszczędności na podzespołach. Dokładnie tak samo, jak można zepsuć motor, lejąc najtańszą benzynę z podejrzanego źródła.
A tekst, że „zaraz zdrożeje i się nie opłaca”? Cóż, przez ten czas benzyna zdążyła przebić kolejne historyczne granice cenowe, a ja na stacji dalej płacę za litr tyle, że aż mi żal patrzeć na miny kierowców benzyniaków łapiących się za głowę przy kasie.
Więc jeśli ktoś woli dalej bać się nowoczesnych, sekwencyjnych czy bezpośrednich wtrysków LPG tylko dlatego, że naczytał się internetowych mądrości z 2005 roku – droga wolna. Ktoś musi przecież napędzać zyski koncernów paliwowych. A ja wolę te pieniądze przeznaczyć na coś przyjemniejszego i dalej robić swoje.🏖