31/03/2026
CASE STUDY – brak błędów ≠ sprawne auto
Ciąg dalszy upadku gladiatora.
Na robotę wpadło BMW 750i - nie 760i... (N63) z przebiegiem ~100 tys. km na zrobienie mocy.. Szybko okazało się, że temat kończymy po jednym pomiarze, bo nie ma z czego robić tej mocy. Zapłon szalał – różnice w wycofaniu dochodziły do 11°, temperatura dolotu pod koniec sięgała ~91°C, a wykres mocy i momentu był mocno niestabilny. Wynik około 730 Nm i 470 KM, ale kompletnie niemiarodajny – silnik nie pracuje poprawnie.
Co ważne – auta o takiej mocy bardzo często nie dają wyraźnych objawów podczas normalnej jazdy. Przy dużej nadwyżce momentu wszystko „ciągnie”, więc kierowca nie czuje problemu. Dopiero pełne obciążenie – jak u nas pomiar na 6 biegu od ~1500 rpm do odcięcia – obnaża, co naprawdę dzieje się z jednostką.
Auto na co dzień jeździło „normalnie” i nie pokazywało błędów, co tylko potwierdza, jak łatwo takie problemy przeoczyć. Dodatkowo wyszło, że auto było już po modyfikacji – wysokie doładowanie i niska lambda.
Decyzja była prosta: STOP. Najpierw doprowadzenie silnika do pełnej sprawności, dokładna diagnostyka i logowanie, powrót do serii, a dopiero potem budowanie mocy od nowa.
Pamiętajcie – to, że auto odpala, jedzie i nie wali błędami, nie znaczy, że jest zdrowe. Warto profilaktycznie sprawdzać parametry, zanim problem zrobi się poważny.
Zapraszam do komentowania co sądzicie o tych silnikach, a w szczególności zapraszam użytkowników i ownerów do wyrażenia swojej opinii :)