04/10/2025
W szopie na końcu świata, w Nowej Zelandii, przez ponad 40 lat samodzielnie modyfikował maszynę marki Indian z 1920 roku. Nie było gotowych części, więc toczył własne tłoki, odlewał cylindry w ziemi, projektował wszystko sam. Nie miał nic poza determinacją i obsesją na punkcie prędkości.
W 1967 roku pojechał do USA, by wystartować na solnych równinach Bonneville.
Nikt się nie spodziewał, że starszy pan z domowej szopy zbudował coś, co pojedzie ponad 295 km/h.
A jednak – właśnie to zrobił. Oficjalnie: 295,453 km/h. Nieoficjalnie: jeszcze szybciej.
Nie walczył o nagrody. i nie ścigał się z innymi. Ścigał się tylko z własnymi ograniczeniami.
Burt Munro udowodnił, że marzenia nie mają terminu ważności. I że pasja, nawet samotna i niedoskonała, potrafi być szybsza niż wszystko, co stworzyła technologia.