17/07/2025
🇵🇱 Jak to pan "Tuner " dopasował Öhlinsa! 🇵🇱
Tuner : Znany
Szkoda tylko że Polski😏...
Jak już kiedyś obiecałem w jednym z wcześniejszych postów, że napiszę o przypadku w którym taki jeden "tuner "🤦♂️ zmodyfikował amortyzator Öhlins TTX i "dopasował" go do KTM-a XC300 MY23,
więc lecimy!
Cały zestaw to widelec od WP CC , (stara Dwukomorówka) I ten oto starszy (ale bardzo dobry) amortyzator ÖHLINS TTX44
Zacznę może od tego że sposób w którym został "dopasowany" jest oznaką, że temu który to zrobił, poprostu najwyraźniej brak elementarnej wiedzy na tematy, którymi się zajmuje.
Ponieważ to co tutaj zostało zrobione było bardzo, Ale to bardzo☝️! niebezpieczne dla Ridera !!!
Po pierwsze, elementy które "pan tuner" zamontował wewnątrz wykonane bardzo niechlujnie, nie dosyć, że średnica trochę nie taka jak trzeba 😃, to wykonane można by rzec od siekiery.
( wszystkie zdjęcia w fotorelacji poniżej)
Po drugie, sposób którym się posłużył w tym przypadku, był totalnie błędny!!! ponieważ uwzględnił tylko długość całkowitą amortyzatora między osiami mocowania, ale nie uwzględnił najważniejszego wymiaru.
Wymiaru, który jest niezwykle ważny, niezbędny, bez którego praktycznie motocykl nie ma możliwości poprawnie i bezpiecznie pokonywać przeszkody.
Ten Wymiar to SKOK !!! Amortyzatora.
Tutaj w tym KTMie Fabrycznie ma być około 140 mm, a "panu tunerowi" wyszło, około 104mm ( zestaw cyfr jakby taki sam).
Na skutek takiego zabiegu tylne koło zamiast pracować w zakresie 310mm, pracowało tylko około 220-230mm! to jest o około 80-90mm za mało !!! niż założyli Inżynierowie z KTM-a, przy konstrukcji geometrii ramy motocykla i oczywiście jego przeznaczenia.
Żeby było jasne!
MOŻNA DOKONYWAĆ KOREKTY SKOKU W ZAWIESZENIU ❗️❗️❗️
Ale tylko w pewnym zakresie, i oczywiście trzeba wszystko dokładnie obliczyć żeby nie zepsuć sprzęta! w innym przypadku powstaje bowiem "dysonans" w progresji
między przodem, a tyłem motocykla, który (w tym przypadku) objawiał się tym, że trochę większa prędkość i na pierwszej większej przeszkodzie dostajemy potężną bombę w tył, wychodzimy z progu przez przód i szukamy miejsca do lądowania na twarz !!!
To tyle z technicznego punktu widzenia , bo to jakby powiedzieć Elementarz.
Idąc dalej jest tylko gorzej .
Jeśli chodzi o sam seting oraz zestrojenie zestawu to dopiero się gość popisał.
Wiem to z obserwacji jak i z autopsji, bo miałem zaszczyt się karnąć tym sprzętem!
Widelec zestrojony tak "miekko" że w ogóle nie czuć grippu, ( nie czujesz po czym jedziesz, co jest pod kołem, jaka jest przycepność podłoża, itp.) przód sprawia wrażenie pierzyny, ale tylko na małych nierównościach czy też kamieniach, tylko że to jest złudne odczucie, ponieważ wystarczy przeszkoda wielkości ok 10cm, i od razu zaczynają się schody, czyli mocne uderzenia w ręce oraz brak stabilnośći.
Przód motocykla cały czas mocno nurkuje, a w zestawie z tak oto "wytuningowanym" tyłem daje nam "MIESZANKĘ WYBUCHOWĄ !!! " i to Dosłownie.
W OGÓLE NIE O TO W TYM WSZYSTKIM CHODZI !!! 😎😏
Tył cały czas fruwa na wysokości plecòw, można spokojnie oglądać stan osłony silnika od spodu😁!
Tylko że nic w tym śmiesznego bo gość, który był szczęśliwym właścicielem tego "cuda" na dystansie ok 15 -20km, ze sześć razy prawie przeleciał przez kierownicę!!!
Jadąc w dodatku pod górę ☝️.
Chcę jednak mieć nadzieję, że to były jakieś "błędy w sztuce" i że nie wszystkie zestawy zawieszeń od tego "tunera" tak pracują.
Bo w przeciwnym razie tym Riderom to ja
SZCZERZE WSPÓŁCZUJĘ !!! 😏
I wiem też, że gdyby mieli naprawdę dobrze przygotowane zawieszenie, to zupełnie spokojnie mogli by mocno poprawić swoje wyniki !!!
❗️MY MAMY ZUPEŁNIE INNĄ FILOZOFIĘ ❗️
O której postaram się może trochę opowiedzieć w jednym kolejnych postów.
Pozdrawiam Serdecznie!😎🍀