14/06/2026
Zdarzyło Ci się mieć beznadziejnego nauczyciela, którego nikt nie chciał słuchać?
Albo kierownika w zakładzie pracy, który potrafił w 5 minut zrobić rzeczy, które innym spędzały tygodniami sen z powiek?
A może poznałeś genialnego sportowca, który swoje pierwsze zawody wygrał w kategorii zdobycoa najlepszej puli DNA w kwestii możliwości fizycznych, ale jak przyszło co do czego, to miał problem ze sklecebiem 2 zdań?
I teraz ważne:
Co z tego, że ktoś ma wiedzę, skoro nie potrafi jej przekazać?
Co z tego, że ma umiejętności, których nie potrafi wykorzystać, bo ma braki w kontaktach międzyludzkich?
Często się zdarza, że specjalista zostaje wytypowany do pełnienia nowych funkcji w ramach awansu.
Albo nawet nie jest to awans, ale powzięcie nowej drogi w swoim życiu.
I nie ma w tym niczego złego.
O ile ta nowa praca jest wykonywana poprawnie.
Porządnie.
A dziś jest dużo bylejakości, byle by pieniądz się zgadzał.
A ten w komercyjnych działalnościach i projektach zgadza się tylko wtedy, gdy zespół zarządzany jest porządnie.
Byle jak to można w miejscach politycznych, albo tam gdzie ktoś ma plecy.
Sensowny przedsiębiorca nie będzie tolerował farmazoniarstwa.
Bycie specjalistą w jakiejś dziedzinie, a umiejętność zarządzania ludźmi to jednak kompletnie inne kompetencje.
Całe szczęście obu można się nauczyć.