15/09/2026
Motorsport w czystej postaci: od strachu przed lawetą do atomowego 1:50,5 na Torze Poznań! 🏎️🔥
Ten podwójny weekend z Classicauto Cup i Miata Challenge zapamiętam na długo. Pogoda rozdała losowe karty – od ulewy po suchy asfalt.
Dzień pierwszy to czysta walka z fizyką i wjeżdżanie się w tor. Przy maksymalnych prędkościach aero zaczęło tak mocno dociskać auto, że koła dobijały o nadkola.
Szybka decyzja, aby nie stracić kontroli: skręcamy twardość amortyzatorów (+2 kliki przód, +3 kliki tył). Pierwsze efekty to niskie 1:52.1.
Drugi dzień zamiast walki o sekundy przyniósł... walkę o przetrwanie.
Awaria okablowania przepustnicy wycięła mnie z dwóch sesji.
W głowie jedna myśl: „czy ja w ogóle wrócę stąd na kołach?”.
Po nerwowej diagnozie i reanimacji przewodu, nie było czasu na bezpieczne testy.
Od razu wjechał pełen ogień na torze w dwóch ostatnich sesjach.
Zaczęliśmy żonglować kątem skrzydła – na mokre 7°, potem 4°, aż na finałowe sesje zeszliśmy do 3 stopni.
Efekt?
Udało się wykręcić życiowe 1:50,5!
Na ostatniej sesji kręciłem regularne, powtarzalne 1:51 przebijając się przez dublowane auta.
Wiem, że czyste kółko dałoby upragnione 1:49!Niestety, ten weekend stał też pod znakiem „najgorszego” miejsca dla zawodnika:
🥈 Classicauto Cup (Klasa JDM): 4. miejsce (zabrakło 0,360 s w średniej przez pechowy podział na sesje deszczowe).
🥈 Miata Challenge (Klasa 3): 4. miejsce (zabrakło zaledwie 0,160 s w średniej z 3 czasów).
Margines błędu w tej stawce nie istnieje.
Choć wracam bez pucharów, to z genialnym setupem, przełamaną barierą w głowie i autem, które w końcu rozumiem w 100%.
Dzięki wszystkim za doping, dopracowujemy detale i w październiku widzimy się na Kielcach! ⚡
Miata Challenge
Time Attack Cup
Classicauto Cup
Race Cup