03/07/2026
"Sam se przeciąż dźwig" czyli Pan Jurek w kwestii bezpieczeństwa nie brał jeńców...
Każdy, kto wchodzi w robotę na dźwigu, powinien na starcie trafić na takiego mistrza jak pan Jurek. Wprowadził mnie do tej branży idealnie.
Nauczył mnie wszystkiego.
Pojechaliśmy razem na moją pierwszą delegację do Piły i to była pierwsza poważna robota w moim życiu. Skończył się Jelcz, skończyła się jakaś tam osiemnastka i ładowanie kontenerów, a zaczęła się prawdziwa praca na żurawiu, czyli montaż konstrukcji stalowej.
Pan Jurek podszedł do sprawy po swojemu i po prostu zrzucił pisklę z gałęzi.
Plan był prosty, usłyszałem „Wsiadaj, młody. Rób."
Oczywiście nie tak, że mogłem robić, co chciałem. Miałem dużą swobodę, ale cały czas nade mną czuwał, patrzył mi na ręce i wszystko po kolei tłumaczył. Prostym językiem, rzeczowo, spokojnie. Nigdy nie wrzeszczał. Powiedziałbym, że był aż „za spokojny".
Jakbym miał go opisać jednym słowem, to byłoby to CIERPLIWOŚĆ.
W budowlance nieraz jest tak, że starsi na budowie nie uznają innej formy komunikacji niż darcie się na młodego, zgodnie z zasadą, że trzeba go zahartować. Kto wytrzyma, zostanie.
Czyli jak nie pomiatasz młodym na każdym kroku, to się nie nauczy. A im bardziej się wrzeszczy, tym lepiej powinien zapamiętać.
Parę osób w komentarzach pisało mi, że przez takie traktowanie odpuścili sobie robotę na dźwigu.
U pana Jurka czegoś takiego nie było. Kto trafił do niego na praktykę, ten miał najlepszego nauczyciela, jakiego można sobie wymarzyć.
Najważniejsza rada, jaką mi dał, to: „Pamiętaj, młody. Jak coś się wydarzy, jakikolwiek wypadek — jesteś SAM. Nie ma wokół ciebie nikogo."
Bezpieczeństwo było u niego świętością i nie było takiej siły, żeby namówić go na coś, co uważał za niebezpieczne. Pojechał kiedyś Hydrosem na robotę i stwierdził, że jej nie zrobi. Tata na to, żeby przeciążył, a pan Jurek odpowiedział krótko, coś w stylu: „Sam se przyjedź i sam se przeciąż."
Bardzo, bardzo dużo się dzięki niemu nauczyłem.
A Wy mieliście kogoś, kto Was wprowadził do roboty? Jak go wspominacie?