02/09/2026
🏁 Podczas trzeciej edycji Polskiego Rajdu Legend jedną z łącznie 41 załóg startujących w ramach klasy pokazowej był duet Armin Schwarz / Fabio Schwarz. Jeden z najważniejszych kierowców rajdowych w kraju naszych zachodnich „sąsiadów”, pochodzący z niewielkiej miejscowości w rejonie północnej Bawarii, zaprezentował się przed tłumem kibiców za kierownicą Toyoty Celica GT-4 (ST165). W tym roku mijają równo trzy dekady od momentu, kiedy to Armin Schwarz został najlepszym zawodnikiem na Starym Kontynencie, będąc w tamtej chwili jedenastym niemieckim kierowcą, któremu udała się ta sztuka w Rajdowych Mistrzostwach Europy, „przywożąc” dla historii niemieckiego motorsportu mistrzowski tytuł po czterech latach, kiedy to ostatni raz, w 1992 roku, jego rodak Erwin Weber osiągnął ten ogromny w tamtych czasach sukces.
🇵🇱 Warto też przypomnieć, że na wiele lat przed 3. Polskim Rajdem Legend Armin Schwarz pojawił się już w Polsce specjalnie z myślą o rajdowych fanach. Mowa tu o 2009 roku i 47. edycji Rajdu Barbórka, kiedy to dzięki pomocy Leszka Kuzaja był jednym z trzech zagranicznych gości uczestniczących w pokazowych przejazdach na legendarnej ulicy Karowej, a efektowny przejazd, w tym szczególnie główną beczkę, odbył za sterami Škody Fabii WRC.
🏆 Dwanaście odcinków specjalnych 3. Polskiego Rajdu Legend Armin pokonywał w niewątpliwie wyjątkowym dla niego samochodzie. Dokładnie w tym modelu Toyoty, w 1991 roku, wspólnie ze szwedzkim pilotem Arne Hertze, zwyciężył w klasyfikacji generalnej 27. Rallye Catalunya - Costa Brava - Rallye de España, zostawiając za sobą chociażby Juhha Kankkunena, który później został Rajdowym Mistrzem Świata, czy też Françoisa Delecoura. To zwycięstwo w modelu GT-4 (ST165), który wszyscy mogliśmy podziwiać w miniony weekend w Kotlinie Kłodzkiej, miało wówczas wiele pozytywnych znaczeń. Na tamten czas Armin dzięki wygranej został trzecim niemieckim kierowcą, który wygrał rundę z cyklu Rajdowych Mistrzostw Świata, dołączając wtedy do grona składającego się z Achima Warmbolda i Waltera Röhrla. A wyjątkowość wyniku potęguje to, że była to pierwsza edycja Rajdu Katalonii, która znalazła swoje miejsce w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Świata, więc Armin nie dość, że po raz pierwszy w karierze wystartował na hiszpańskich trasach, to jeszcze odniósł historyczny triumf.
🕛 A gdy przypominamy o tak znanych i znaczących postaciach dla historii rajdów samochodowych, a tym bardziej, że tysiące kibiców miało szansę zobaczyć Armina Schwarza w naturalnym środowisku na odcinkach specjalnych, to lubiąc sięgać pamięcią, jak zawsze warto sobie przypomnieć, gdy tak legendarni zawodnicy jak Schwarz rywalizowali w dawnych latach z „naszymi” ikonami rajdów. Na początku cofamy się do 1996 roku i 52. edycji Network Q RAC Rally. W czubie stawki rywalizowały załogi Schwarz / Giraudet i Hołowczyc / Wisławski. Kilka razy obie te załogi plasowały się tuż obok siebie w tabeli wyników, nie raz też znajdowały się w OS-owej trójce, a na trzecim odcinku specjalnym „Hyndlee” Krzysztof Hołowczyc i Maciej Wisławski wyprzedzili Armina Schwarza. Dwa lata później, w trakcie 54. Network Q Rally of Great Britain, Schwarz i Hołowczyc znów stanęli ramię w ramię do rywalizacji. Armin w 1998 roku startował różnymi samochodami: Peugeotem 306 Maxi, Fordem Escortem RS Cosworth i Fordem Escortem WRC, i właśnie tego ostatniego wybrał na brytyjskie szutry. A Krzysztof Hołowczyc, który rok wcześniej przejął europejską koronę po Schwarzu, zasiadł w Subaru Impreza S5 WRC '97. Finalnie zmagania wokół Cheltenham niemiecka załoga zakończyła na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej, a polski duet, jadący w barwach Mobil 1 Stomil Olsztyn, zaledwie oczko niżej. Polski wątek tej historii uzupełnia jeszcze jedno wydarzenie, a dokładnie 16. edycja Int. Semperit Rallye w 1996 roku. Po 27 odcinkach specjalnych Armin okazał się najlepszym kierowcą w klasyfikacji generalnej, a jego konkurentami, biorąc pod uwagę te najwyższe klasy, byli między innymi Krzysztof Hołowczyc i Leszek Kuzaj.
🤝 Kolejną wartą uwagi ciekawostką jest to, że na trasach 3. Polskiego Rajdu Legend spotkali się dwaj byli fabryczni kierowcy zespołu z Mladá Boleslav, bowiem zarówno Armin Schwarz, jak i Bruno Thiry reprezentowali razem barwy czeskiego producenta w 2001 roku. Poprzedni weekend był świetną okazją, aby zobaczyć Rajdowego Mistrza Europy i dwukrotnego Mistrza Niemiec w akcji, a tę możliwość kibicom „zapewnił” w szczególności zespół NAC Racing, który ściśle współpracuje z Arminem, a w swojej rajdowej flocie posiada oryginalny egzemplarz Škody Octavii WRC Evo2, w którym Armin startował w pięciu rajdach 25 lat temu, a do tego ten samochód mogliśmy zobaczyć na kilku odcinkach 3. Polskiego Rajdu Legend.
📸: Grzegorz Kozera / Leszek Kuzaj