27/08/2020
Takie wieczorne przemyślenia... Wczoraj jakbym przykurwił to by nie było co zbierać w sekundę myśli milion a minuta trwa wieczność. Wina oczywiście po mojej stronie ślady hamowania dziś sobie obejrzałem jak wracałem z roboty jak to się udało nie wiem, drugi raz w życiu miałem taką podbramkową sytuację było naprawdę grubo. Nie piszę tego by się czymś pochwalić bo nie ma czym ale wracając z roboty mógł to być ostatni powrót jednak lepiej wolniej a dłużej. Uważajcie na siebie bo szkoda życia a jest dla kogo żyć. Dobranoc