11/07/2026
To była rodzina, jakich było wiele na Wołyniu. On Ukrainiec. Ona Polka. Mieli dwie małe córeczki.
Pewnego dnia on otrzymał list od UPA. "Twoja żona i córki to Polki, musisz je zabić."
Przygotował siekierę. Nie po to, by wykonać polecenie. By bronić rodziny. Co było dalej?
Historia, którą opowiem, wydarzyła się we wsi Stechnikowce. Leżała ona w gminie Łozowa, w województwie tarnopolskim.
Przed wojną we wsi tej mieszkało 1200 ludzi. Głównie byli to Ukraińcy, Polacy byli w mniejszości.
Na ziemie te pożoga przyjdzie później, niż na Wołyniu.
W Małopolsce Wschodniej zaczęło się w połowie 1943 od pojedynczych mordów. Rozkaz do masowej akcji ludobójczej na tych ziemiach wydał d-ca UPA Roman Szuchewycz na początku 1944. Kulminacja rzezi przypadła na wiosnę 1944.
Nasza historia dzieje się wcześniej, pod koniec 1943.
Gdy otrzymał pierwszy list, zupełnie go zignorował. Przyszedł więc drugi, ponownie z rozkazem zabicia żony i córek, z pogróżkami. Również go zignorował.
W trzecim liście napisano, że jeśli on tego nie zrobi, UPA go w tym wyręczy. Wtedy wiedział już, że musi się przygotować.
Pewnej nocy mężczyzna usłyszał, jak ktoś głośno dobija się do drzwi. Chwycił topór i staną w sieni za drzwiami.
Drzwi wyważono. Do chaty wpadł pierwszy z morderców. Mężczyzna z całej siły uderzył go ostrzem siekiery. Napastnik padł na ziemię.
Mężczyzna dalej czekał w sieni.
Po chwili do chaty wpadł drugi z banderowców. I on również padł od ciosa siekierą.
Mężczyzna czekał dalej.
Więcej napastników już jednak nie nie było.
Mężczyzna postanowił przyjrzeć się ciałom tych, którzy przyszli zamordować jego żonę i córki.
W chacie było ciemno, zapalił więc lampę. Następnie podszedł z nią do leżących na ziemi banderowców.
W pierwszym z napastników, co przyszli zamordować jego rodzinę, rozpoznał rodzonego brata.
Drugim był jego własny ojciec.
Takich starszych historii było więcej.
Dominopol. Synowie należący do UPA zamierzali zabić swą matkę, Polkę. Obronił ją ojciec. Jednego z synów zastrzelił. Później drugi syn zastrzelił ojca.
Czanyż. Bracia Stopniccy, Ukraińcy, zostali zabici za odmowę zamordowania matki
Zalesie Koropieckie. UPA zamordowało Ukraińca Sławomira Danielewicza, który nie wykonał rozkazu zabicia swej matki.
Perestaniec. Adam Gis został śmiertelnie pobity przez swych synów, członków UPA, za to, że wygonił agitatorów UPA ze wsi i ostrzegał polskich sąsiadów.
Zawóz. Ukrainiec polecił żonie Polce ukryć się w lesie. Gdy wróciła, znalazła zwłoki syna z UPA, który dostał rozkaz zabicia jej. Potem znaleziono ciało ojca z kartką "Za zdradę Ukrainy"
Buniawa. Ukrainiec został przez UPA zabity za odmowę zabicia żony i 2-letniej córeczki.
Źródło: Józef Kasprowicz na X