02/09/2024
Mój kochany Ioniq5 znowu wybrał się z nami w daleeeką podróż. Znowu odwiedziliśmy Cannes, St Raphael i mnóstwo ciekawych miejsc w Prowansji, zarówno na wybrzeżu jak i w interiorze. Samochód sprawował się rewelacyjnie. Sieć ładowania jest tak gęsta że w ogóle trudno sobie wyobrazić jakikolwiek problem związany z range anxiety. Mam kilka kart do ładowania, więc ZAWSZE ktróaś zadziałała. Najczęściej- karta HYUNDAI charge, Ionity, ale też Chargemap, lub Plugsurfing. W razie problemów są zawsze karty płatnicze, które obsługuje większość ładowarek.
Dzięki temu, że IONIQ 5 jak niemal żaden samochód elektryczny, również tzw marek "premium" ładuje się z niewyobrażalną prędkością, ok 240kW (moje doświadczenia, ponoć może jeszcze szybciej) Każde zatrzymanie się na stacji ładowania to "strata" ok 15-20 minut, czyli tyle, ile i tak poświęcamy na kawką czy rozprostowanie kości. NIe widzę żadnego dyskomforu i różnicy w podróży ev i benzyniakiem. Owszem, na rynku jest mnóstwo saamochodó dobrych producentów nawet dużoi droższych od IONIQ'a ale niemal wszystkie nie mogą się ładować z taką prędkością, co przekłąda się bezpośrednio na niezbyt przychylne komentarze i opinie pseudo specjalistów na temat eksploatacji samochodów elektrycznych. No ale jeśli rzeczywiście dobre, drogie auto o całkiem dużym akumulatorze (co przekłada się na dobry zasięg ładuje się z prędkością 100-150kW/k to coś jest nie tak. W zasadzie nie rozumiem sensu wypuszczania kolejnych modeli z tak niską prędkością ładowania - woda na młyn dla przeciwnikó elektromobilności, no i kamień u nogi w podróży. W Europie spotkałem już ładowarki o mocy przkraczającej 35o kW (IONITY) jak i 500!. Tylko auta koreańskie mają architekturę 800V swoich akumulatorów i przyjmują tak szybkie ładowanie bez większej szkody dla trwałości aklumulatora. Mój IONIQ5 pokonał już 47000km (w półtora roku) z czego dwa razy we Francji, raz w Hiszpanii, Raz w Szwecji, Norwegii, dwa razy w Holandii itd. Jako ciekawostkę mogę sprzedać bardzo niemiłą informację od Banku od wspomagania elektromobilności. Moją dotację na zakup ev otrzymałem po...14 miesiącach! to skandal. Ktoś sobie nieźle obrócił moimi złotówkami, a po takim czasie inflacja też nie pozostała bez znaczenia, ale cóż, głośno mówi się tylko jak hojnie Państwo obdarza nas, nabywców ev masą pieniędzy...
Ta kwota nie stanowi nawet 10% wartości tego samochodu, więc o co ten raban?
Wracając do Ionioq'a - dziś dałem mu nowy detal wystroju - przedłużyłem optycznie tylną szybę - uważam że efekt jest znakomity, moż ktoś ma inną opinię...