SrcCode

SrcCode IT, Automotive, C++

🚗🧩 Kto odpowiada za cały system, gdy każdy odpowiada za swój komponent?Współczesny samochód to skomplikowany ekosystem.Z...
13/08/2026

🚗🧩 Kto odpowiada za cały system, gdy każdy odpowiada za swój komponent?

Współczesny samochód to skomplikowany ekosystem.

Za jego rozwój odpowiadają dziesiątki zespołów:
🔹 OEM
🔹 Tier 1 i Tier 2
🔹 dostawcy software'u i hardware'u
🔹 cybersecurity
🔹 functional safety
🔹 cloud i connectivity

Każdy ma swoje zadania.
Każdy ma swoje wymagania.
Każdy dostarcza swoją część.

I właśnie wtedy pojawia się pytanie:
👉 Kto odpowiada za cały system?

Bo można stworzyć sytuację, w której:
✅ każdy komponent działa poprawnie
✅ każdy zespół realizuje swoje KPI
✅ każdy dostawca spełnia wymagania
✅ każdy moduł przechodzi testy
…a mimo to cały system nie działa tak, jak powinien.

Dlaczego?

Bo odpowiedzialność za komponent nie oznacza odpowiedzialności za system.

Wyobraźmy sobie:
🔹 Zespół A odpowiada za sensor.
🔹 Zespół B za ECU.
🔹 Zespół C za komunikację.
🔹 Zespół D za aplikację.
🔹 Zespół E za cybersecurity.
🔹 Zespół F za testy.

Każdy wykonuje swoją pracę.

Ale kto odpowiada za to, że:
🔗 sensor dostarcza dane na czas?
📡 komunikacja ma właściwe parametry?
⚙️ ECU poprawnie interpretuje dane?
💻 aplikacja reaguje zgodnie z wymaganiami?
🛡️ mechanizmy bezpieczeństwa działają w całym łańcuchu?
🧪 cały system zachowuje się poprawnie?

W teorii — wszyscy.
W praktyce — czasami nikt.

I właśnie tutaj pojawia się problem system ownership.
W świecie rozproszonych zespołów i dostawców potrzebujemy kogoś, kto patrzy na produkt nie przez pryzmat pojedynczego komponentu, ale całego systemu.
Bo system nie jest tylko sumą komponentów.
System jest tym, co dzieje się pomiędzy nimi.

A wraz z rozwojem:
🚗 Software-Defined Vehicles
🧩 Zonal Architecture
🧠 Central Compute
🔗 Automotive Ethernet
rola system engineering może stawać się jeszcze ważniejsza.

Nie chodzi już tylko o pytanie:
👉 „Czy mój komponent działa?”

Ale:
👉 „Czy cały system działa?”
👉 „Kto podejmuje decyzję, gdy dwa zespoły mają sprzeczne wymagania?”
👉 „Kto widzi zależności, których nie widać z poziomu pojedynczego komponentu?”

Bo im więcej zespołów pracuje nad jednym pojazdem, tym łatwiej o sytuację, w której:

Everyone owns a component.
But nobody owns the system.

🎯 Być może jednym z największych wyzwań przyszłości automotive nie będzie stworzenie kolejnej technologii.

Będzie nim stworzenie organizacji, która potrafi wziąć odpowiedzialność za cały system.

💬 A jak wygląda to u Was?

Czy w Waszych projektach jest jasno określony System Owner?
Czy odpowiedzialność za system jest rzeczywiście przypisana jednej roli lub zespołowi?
Czy może każdy odpowiada za swoją część, a problemy „pomiędzy” rozwiązuje się dopiero podczas integracji?

🚗🔗 Podatek od integracji, którego nikt nie planujeKażdy potrafi oszacować czas potrzebny na napisanie kodu.Feature X: 2 ...
11/08/2026

🚗🔗 Podatek od integracji, którego nikt nie planuje

Każdy potrafi oszacować czas potrzebny na napisanie kodu.

Feature X: 2 tygodnie.
Feature Y: 3 tygodnie.
Nowy moduł: 4 tygodnie.
Wszystko wygląda dobrze.

A potem przychodzi integracja.

I nagle okazuje się, że:
🧩 moduły nie współpracują tak, jak zakładano
🔄 wersje komponentów się nie zgadzają
📡 komunikacja między ECU zachowuje się inaczej na systemie
⏱️ timing zaczyna mieć znaczenie
⚙️ konfiguracja jednego komponentu wpływa na kilka innych
🐞 błąd pojawia się dopiero wtedy, gdy wszystko działa razem

I wtedy pojawia się coś, czego często nie ma w pierwotnym planie:
Integration Tax.

Koszt integracji, którego nikt nie zaplanował.

Bo każdy zespół może powiedzieć:
✅ „Mój moduł działa.”

Każdy dostawca może powiedzieć:
✅ „Nasza część spełnia wymagania.”

A wszystkie testy jednostkowe mogą być:
✅ GREEN.

A mimo to cały system nadal może nie działać.

Dlaczego?

Bo system nie składa się z niezależnych komponentów.

Składa się z zależności między nimi.

I właśnie te zależności często generują największy koszt.
🔗 Niezgodności interfejsów
🔄 Konflikty wersji
📡 Problemy z komunikacją
⏱️ Kwestie determinizmu i timingu
⚙️ Zależności konfiguracyjne
🧪 Złożoność testów regresyjnych
🐞 Błędy wykrywane dopiero na poziomie całego systemu

W automotive jest jeszcze trudniej.

Integrujemy przecież nie tylko software.

Integrujemy:
software + hardware + ECU + networks + sensors + diagnostics + safety mechanisms + configuration.

I dlatego projekt czasami wygląda tak:
📅 6 miesięcy developmentu
📅 2 miesiące testów

a potem:

👉 „Potrzebujemy jeszcze 3 miesięcy na integrację.”
😅

Tylko że integracja nie jest etapem, który pojawia się po development.

Integracja jest częścią developmentu.

🎯 Być może więc pytanie nie powinno brzmieć:
„Ile czasu potrzebujemy na napisanie tego komponentu?”

Tylko:

„Ile czasu i wysiłku będzie kosztować sprawienie, żeby ten komponent działał z całą resztą systemu?”

Bo najdroższy software nie zawsze jest tym, który trudno napisać.

Czasami najdroższy jest ten, który jest łatwy do napisania, ale trudny do zintegrowania.

💬 Jak wygląda to w Waszych projektach?

Czy integracja jest planowana jako pełnoprawna część developmentu?

Czy raczej pojawia się pod koniec projektu jako:

👉 „No dobrze… teraz trzeba to wszystko połączyć.” 😅

🚗🧩 Dlaczego tak trudno uprościć software w automotive?Każdy chce prostszego software'u.Prostszej architektury.Mniejszej ...
30/07/2026

🚗🧩 Dlaczego tak trudno uprościć software w automotive?

Każdy chce prostszego software'u.
Prostszej architektury.
Mniejszej liczby zależności.
Mniej konfiguracji.
Mniej wyjątków.

Ale kiedy przychodzi moment, żeby coś naprawdę uprościć…
nagle pojawia się problem.

💬 „Nie możemy tego usunąć, bo może się jeszcze przydać.”
💬 „Musimy zachować kompatybilność ze starszą generacją.”
💬 „Ten wariant jest potrzebny na jeden rynek.”
💬 „Klient tego wymaga.”
💬 „Ten kod obsługuje stary hardware.”
💬 „Lepiej zostawić – działa.”

I tak system rośnie.

Nie dlatego, że ktoś od początku zaplanował skomplikowaną architekturę.

Tylko dlatego, że przez lata nikt nie chciał zrezygnować z kolejnej rzeczy.

🚗 Nowa funkcja.
🌍 Nowy rynek.
🏢 Nowy OEM.
🔧 Nowa wersja hardware'u.
🔄 Backward compatibility.
⚙️ Kolejna konfiguracja.
🧪 Kolejny scenariusz testowy.

Każda decyzja z osobna może być całkowicie racjonalna.

Problem pojawia się wtedy, gdy wszystkie te decyzje zostają w systemie jednocześnie.

Bo dodanie czegoś ma zwykle właściciela.

Ktoś tego chce.

Ktoś tego potrzebuje.

Ktoś za to płaci.

Ale usunięcie czegoś?

🤔 Kto podejmuje decyzję?
🤔 Kto bierze odpowiedzialność za ryzyko?
🤔 Kto udowodni, że dana funkcja naprawdę nie jest już potrzebna?

W efekcie łatwiej powiedzieć:
➡️ „Dodajmy jeszcze jedną funkcję.”
niż:
➡️ „Usuńmy trzy, których już nie potrzebujemy.”

A przecież prawdziwa prostota często nie polega na tym, że budujemy mniej.

Polega na tym, że potrafimy świadomie przestać utrzymywać to, czego już nie potrzebujemy.

🎯 Może więc największym wyzwaniem dla automotive nie jest dziś tworzenie kolejnych funkcji.

Może jest nim odwaga, żeby powiedzieć:
„Tego już nie potrzebujemy.”

Bo prostszy system to nie zawsze system z mniejszą liczbą funkcji.

To system z mniejszą liczbą:
🔗 zależności
⚙️ wyjątków
🌿 wariantów
🧩 konfiguracji
🧪 scenariuszy testowych

I przede wszystkim — z mniejszą liczbą rzeczy, które trzeba rozumieć, testować i utrzymywać przez kolejne 10–15 lat.

💬 Co Waszym zdaniem najbardziej utrudnia upraszczanie automotive software?

Legacy?
Backward compatibility?
Wymagania klientów?
A może po prostu brak odwagi, żeby coś naprawdę usunąć?

👇 Jesteśmy ciekawi Waszych doświadczeń.

🚗🌍 Kto naprawdę kształtuje przyszłość automotive?🇺🇸 USA?🇨🇳 Chiny?🇪🇺 Europa?Przez lata podział wydawał się prosty:Europa ...
28/07/2026

🚗🌍 Kto naprawdę kształtuje przyszłość automotive?

🇺🇸 USA?
🇨🇳 Chiny?
🇪🇺 Europa?

Przez lata podział wydawał się prosty:
Europa projektowała samochody.
USA rozwijały technologie.
Chiny produkowały.

Ale ten świat już się zmienił.
Dziś automotive to nie tylko samochody.

To także:
💻 software
🧠 AI
🔋 baterie
⚡ compute
📡 dane
🛡️ cybersecurity
🏭 produkcja
I właśnie dlatego zaczyna się nowy wyścig.

🇺🇸 USA
Ich przewaga?
💻 Software
🧠 AI
🚗 Autonomous Driving
🚀 Startupy i technologie
USA potrafią szybko rozwijać nowe technologie i tworzyć produkty na styku automotive i świata Big Tech.

🇨🇳 Chiny
Ich przewaga?
🔋 Baterie
🏭 Produkcja
📈 Skala
⚡ EV
🚀 Szybkość wdrażania
Chiny tworzą cały ekosystem – od baterii i elektroniki po software i samochody.

🇪🇺 Europa
Jej przewaga?
🏎️ Automotive engineering
🧩 System engineering
🛡️ Safety
📐 Standardy
🔧 Doświadczenie
Europa nadal ma ogromną wiedzę i doświadczenie.
Ale pojawia się pytanie:
👉 Czy potrafi rozwijać nowe technologie równie szybko i na taką skalę jak USA i Chiny?

Może przyszłość automotive nie będzie należeć do jednego regionu.

Może:
🇺🇸 USA będzie dostarczać intelligence.
🇨🇳 Chiny będą dostarczać scale.
🇪🇺 Europa będzie dostarczać engineering i safety.

Ale prawdziwym zwycięzcą może zostać ten, kto najlepiej połączy wszystkie trzy przewagi.

Bo przyszłość automotive nie będzie już definiowana wyłącznie przez:
🚗 silnik
🔋 baterię
🏎️ osiągi

Coraz bardziej będzie definiowana przez:
software + AI + compute + dane + produkcję + bezpieczeństwo.

🎯 Automotive stało się częścią globalnego wyścigu technologicznego.

💬 Jak myślicie – kto będzie miał największy wpływ na automotive za 10 lat?

🇺🇸 USA
🇨🇳 Chiny
🇪🇺 Europa

A może… ktoś zupełnie inny? 👇

🚗⚙️ Czy automotive nie przesadziło z konfigurowalnością?Na początku wszystko wydaje się rozsądne.Jeden klient potrzebuje...
02/07/2026

🚗⚙️ Czy automotive nie przesadziło z konfigurowalnością?

Na początku wszystko wydaje się rozsądne.

Jeden klient potrzebuje dodatkowej funkcji.

Inny chce własną konfigurację.

Jeszcze inny wymaga drobnej modyfikacji pod swój rynek.

Przecież to tylko kilka dodatkowych parametrów, prawda?

Problem pojawia się wtedy, gdy takich wyjątków zaczyna być kilkadziesiąt lub kilkaset.

⚠️ Każda nowa opcja oznacza:
🌿 więcej wyjątków w kodzie
🧩 więcej zależności między komponentami
🧪 więcej scenariuszy testowych
🔄 więcej regresji
📄 więcej dokumentacji

Pojedyncza konfiguracja nie jest problemem.

Problemem staje się liczba możliwych kombinacji.

I właśnie wtedy okazuje się, że największym wyzwaniem nie jest już napisanie funkcji.

Największym wyzwaniem staje się zrozumienie, utrzymanie i przetestowanie wszystkich wariantów produktu.

📈 Złożoność nie rośnie liniowo.
Rośnie wraz z każdą kolejną opcją, parametrem i wyjątkiem.

🎯 Dlatego najlepsze systemy nie zawsze są tymi, które pozwalają skonfigurować wszystko.

Często wygrywają te, które świadomie ograniczają liczbę możliwości i zachowują prostotę architektury.

Bo każda dodatkowa opcja ma swoją cenę.

A rachunek zwykle przychodzi kilka lat później.

💬 Jakie źródło złożoności najczęściej spotykacie w swoich projektach?

👇 Feature flags, konfiguracje, warianty regionalne, a może wymagania konkretnych klientów?

🚗🎛️ Klienci proszą o personalizację. Inżynierowie płacą za nią przez lata.W automotive niemal każdy klient chce czegoś „...
30/06/2026

🚗🎛️ Klienci proszą o personalizację. Inżynierowie płacą za nią przez lata.

W automotive niemal każdy klient chce czegoś „trochę innego”.
Inna funkcja.
Inny interfejs.
Inna konfiguracja.
Inne wymagania dla konkretnego rynku.
Na początku brzmi to niewinnie.
Problem pojawia się wtedy, gdy takich „małych wyjątków” zaczyna być kilkadziesiąt lub kilkaset.

⚠️ Każdy nowy wariant oznacza:
🌍 kolejne wersje regionalne
🏢 wymagania specyficzne dla OEM-a
⚙️ dodatkowe konfiguracje
🌿 osobne gałęzie kodu
🧪 więcej testów i regresji

Największym kosztem zwykle nie jest napisanie funkcji.

Największym kosztem jest jej utrzymanie przez kolejne lata.

Im więcej wariantów produktu, tym więcej kombinacji trzeba testować, wspierać i rozwijać.

A złożoność nie rośnie liniowo.

Rośnie wykładniczo.

Dlatego wiele nowoczesnych projektów nie walczy już z brakiem funkcji.

Walczy z nadmiarem konfiguracji.

🎯 Coraz częściej przewagę zyskują firmy, które potrafią powiedzieć „nie” kolejnemu wariantowi i utrzymać prostszą architekturę.

Bo stworzenie funkcji jest trudne.

Ale utrzymanie jej przez 10 lat bywa znacznie trudniejsze.

💬 Jakie źródło złożoności najczęściej widzicie w swoich projektach?

👇 Warianty regionalne, wymagania klientów czy może eksplozję konfiguracji?

🚗🧩 Czy więcej modularności zawsze oznacza lepszy samochód? Niekoniecznie.W świecie automotive modularność od lat uchodzi...
16/06/2026

🚗🧩 Czy więcej modularności zawsze oznacza lepszy samochód? Niekoniecznie.

W świecie automotive modularność od lat uchodzi za jedną z najważniejszych zasad projektowania.

Brzmi rozsądnie:
✅ łatwiej rozwijać nowe funkcje
✅ łatwiej utrzymywać oprogramowanie
✅ łatwiej wykorzystywać te same komponenty w różnych modelach aut

Ale jest też druga strona medalu.

Bo każda dodatkowa warstwa modularności oznacza większą złożoność.

Na początku wszystko wygląda świetnie:
📦 moduły są od siebie oddzielone
🔄 interfejsy są uporządkowane
⚙️ architektura jest elastyczna
Problem pojawia się kilka lat później.

Nagle okazuje się, że:
📋 liczba konfiguracji rośnie lawinowo
🧩 różne moduły zaczynają zależeć od siebie
🔍 znalezienie źródła błędu zajmuje coraz więcej czasu
🧪 testowanie wszystkich wariantów staje się ogromnym wyzwaniem

W wielu projektach pojawia się też pokusa:
👉 „Zróbmy wszystko konfigurowalne.”

Brzmi dobrze, dopóki nie trzeba utrzymywać setek parametrów i tysięcy możliwych kombinacji.

Paradoksalnie architektura, która miała uprościć rozwój produktu, sama zaczyna generować problemy.

Dlatego coraz częściej mówi się o czymś innym niż maksymalna modularność.

O odpowiedniej modularności.

Takiej, która daje elastyczność, ale nie zamienia systemu w labirynt zależności.

Bo najlepsza architektura to nie zawsze ta najbardziej skomplikowana.

To ta, którą zespół nadal rozumie po kilku latach rozwoju projektu. 😉

💬 A Wy jak uważacie?

Co częściej staje się problemem w dużych projektach?
🔹 Za mała modularność?
🔹 Zbyt wiele warstw abstrakcji?
🔹 Nadmiar konfiguracji?

Dajcie znać w komentarzach 👇

🚗📄 Automotive chciało uporządkować software... i stworzyło kolejny potężny proces, który zaczyna dusić inżynierów. Też t...
28/05/2026

🚗📄 Automotive chciało uporządkować software... i stworzyło kolejny potężny proces, który zaczyna dusić inżynierów. Też tak to widzicie?

Jeszcze kilka lat temu w wielu firmach embedded traktowało się ASPICE jako „zło konieczne” pod audyt klienta. Dziś cały automotive software development jest nim przesiąknięty od A do Z.

Jasne – przy projektach tej skali standaryzacja jest potrzebna, żeby nie wjechał totalny chaos i "hero engineering" (gdzie cała wiedza o systemie jest tylko w głowie jednego seniora).

Problem w tym, że w wielu organizacjach proces, który miał ograniczać złożoność... sam stał się osobnym, biurokratycznym potworem. 🩸

Jak to wygląda w codziennej, programistycznej praktyce?
🛠️ Więcej czasu spędzasz na walce z narzędziami i utrzymywaniem ręcznych macierzy traceability niż na pisaniu kodu.
📄 Dokumentacja jest pudrowana i pisana typowo „pod audytora”, a nie po to, żeby realnie komuś pomogła.
👥 Trwają niekończące się statusy o statusach, a "process compliance" staje się ważniejszy niż czysta, stabilna architektura.
💻 Zamiast siedzieć w debuggerze, programiści klną pod nosem, przeklikując tickety w Jirze, Doorsach czy Excelu.

Największy paradoks? ASPICE projektowano lata temu dla znacznie prostszego świata klasycznych ECU. Dzisiaj próbujemy go na siłę rozciągnąć na świat nowoczesnych Software-Defined Vehicles (SDV), ciągłej integracji (CI/CD) i szybkich aktualizacji OTA. Efekt? Zamiast zwinności mamy "checkbox engineering" i iluzję kontroli nad projektem. 🛑

💬 Szybki, anonimowy rachunek sumienia w komentarzach:

Ile procent Waszego czasu w pracy zajmuje dziś realna inżynieria / kodowanie, a ile „karmienie procesu” i papierkologia pod ASPICE?

📊 20% proces / 80% kod?
⚖️ Pół na pół (50% / 50%)?
🚨 A może proporcje już dawno obróciły się w drugą stronę?

Wrzućcie swoje szacunki i dajcie znać, czy to perspektywa z OEM, czy Tier 1/2! 👇

🚗 Najdroższa funkcja we współczesnym samochodzie? Ta, której... prawie nigdy nie używasz.Przez lata koncerny motoryzacyj...
26/05/2026

🚗 Najdroższa funkcja we współczesnym samochodzie? Ta, której... prawie nigdy nie używasz.

Przez lata koncerny motoryzacyjne uczyły nas, że im więcej opcji, tym bardziej "premium" jest auto. Kolejne tryby jazdy, dziesiątki konfiguracji ekranów, ukryte pakiety i tysiące linii kodu.

Efekt? Dzisiejszy samochód to bardziej jeżdżący komputer niż mechanika. I tu zaczyna się gigantyczny problem: EKSPLOZJA ZŁOŻONOŚCI. 🤯

Każda, nawet najmniejsza opcja dorzucona do cennika to dla producenta potężne koszty i miesiące pracy:
🧪 Miliony dodatkowych testów (żeby nowy soft nie zepsuł np. hamulców albo klimatyzacji).
🌍 Tworzenie dziesiątek wersji pod różne kraje i przepisy.
🔐 Ciągła walka z hakerami i zabezpieczaniem systemów sieciowych auta.
📱 Ryzyko "cegły", czyli błędu, który zablokuje auto podczas bezprzewodowej aktualizacji.

A rzeczywistość? Większość kierowców nigdy nie użyje połowy z tych funkcji, nie otworzy instrukcji, a o części opcji w ogóle nie ma pojęcia. 📉

Na slajdach w salonie wygląda to pięknie. W codziennym utrzymaniu kodu i serwisowaniu – koszmarnie. Złożoność nie rośnie liniowo, ona rośnie wykładniczo. Problemem nie jest jedna funkcja, ale miliony kombinacji, które mogą pójść nie tak. Dlatego dziś auta częściej blokuje awaria software’u niż usterka silnika.

Wygrają producenci, którzy wreszcie postawią na prostotę, stabilność i intuicyjny system, zamiast upychać kolejne bajery na siłę. 🎯

💬 Szybka ankieta – jak to widzicie z perspektywy kierowców lub Waszych projektów?

Co jest dziś największym problemem motoryzacji?
🅰️ Wpisz A – Brak realnych, przełomowych innowacji.
🅱️ Wpisz B – Przekombinowanie, nadmiar elektroniki i niepotrzebnych funkcji.

👇 Dajcie znać w komentarzu, co wybieracie: A czy B?

🚗⚠️ Kto powinien mówić „NIE” w projektach automotive?Brzmi trochę dziwnie? A jednak to może być jedna z najważniejszych ...
15/05/2026

🚗⚠️ Kto powinien mówić „NIE” w projektach automotive?

Brzmi trochę dziwnie? A jednak to może być jedna z najważniejszych ról w projekcie.

Bo problem w automotive bardzo rzadko wygląda tak:

💬 „Brakuje nam pomysłów”

Znacznie częściej słyszymy:

💬 „Dodajmy jeszcze jedną funkcję”
💬 „Konkurencja ma coś podobnego”
💬 „To tylko mała zmiana”
💬 „Zmieścimy to jeszcze w tym release”
💬 „Najwyżej dodamy później przez OTA”

I tu zaczyna się ciekawy moment:

👉 Kto powinien powiedzieć: „stop” albo „nie teraz”?

Na początku każda zmiana wydaje się niewielka:
🚗 jeszcze jeden tryb jazdy
📱 dodatkowa funkcja w aplikacji
🎛️ nowe ustawienie w menu
✨ kolejna opcja personalizacji

Ale później okazuje się, że ten „mały dodatek” oznacza:
🧪 więcej testów
📄 więcej dokumentacji
🔄 więcej zależności między komponentami
🔐 wpływ na safety i cybersecurity
🐞 większe ryzyko błędów
📅 większą presję na harmonogram

Różne osoby patrzą na to zupełnie inaczej:
👨‍💼 Product Owner → wartość biznesowa
🏗️ System Architect → wpływ na architekturę
📊 Project Manager → czas i budżet
🛡️ Safety / Quality → ryzyko i zgodność

Najciekawsze jest to, że często wszyscy myślą:

"Jeśli to zły pomysł, ktoś inny go zatrzyma."

A wtedy...

❌ nie zatrzymuje go nikt

I właśnie tak zaczynają się:
🚨 feature creep
🚨 problemy integracyjne
🚨 opóźnienia
🚨 „skąd nagle mamy tyle dodatkowej pracy?”

🎯 Może więc ważniejsze pytanie brzmi nie:

„Kto może powiedzieć NIE?”

ale:

„Kto naprawdę ma do tego mandat?”

💬 A jak wygląda to u Was?

Kto najczęściej zatrzymuje kolejne funkcje:

👨‍💼 Product Owner
🏗️ Architect
📊 Project Manager

czy… nikt? 👇

Adres

Ulica Batalionów Chłopskich 8/102
Łódź
94-058

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48506147206

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy SrcCode umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do SrcCode:

Skróty

Udostępnij