Cztery Koła

Cztery Koła Świat, w którym Multiplę się lubi, Fiata Uno się docenia, Alfę kocha, a idealnym silnikiem jest V8

Motoryzacyjne podróże. Odcinek 17: Museo Alfa Romeo 🇮🇹Podczas obecnego urlopu w Lombardii zupełnym przypadkiem (PRZYSIĘG...
10/08/2026

Motoryzacyjne podróże.
Odcinek 17: Museo Alfa Romeo 🇮🇹

Podczas obecnego urlopu w Lombardii zupełnym przypadkiem (PRZYSIĘGAM!) okazało się, że mieszkamy 5km od muzeum Alfy Romeo 😮
No to nie było innej opcji jak podjechać i zobaczyć co tam mają… a jest co podziwiać!

3 godziny oglądania pięknych, unikalnych czy ikonicznych Alf to zajęcie idealne dla mnie! A fakt pojechania tam 156-stką to dodatkowy atut.
Był tam naprawdę szeroki przekrój modeli - od przedwojennych wyścigówek przez unikalne prototypy czy legendy motorsportu do bardziej współczesnych modeli. Podczas zwiedzania gdy zachwyciłem się jakimś egzemplarzem i myślałem, że to najlepszy z całej kolekcji to na kolejnym piętrze spotykałem coś po czym jeszcze bardziej musiałem zbierać szczękę z podłogi 😮

Z aut, które widziałem to najbardziej mi w pamięć zapadły:
Montreal - bardzo zjawiskowy model z charakterystycznymi reflektorami ukrytymi połowicznie za “żaluzjami”
156 - bo zobaczenie auta, którym się przyjechało to mega fajne uczucie! Poza tym to dość przełomowy możel w historii marki. A ta muzealna, jako jedyna na świecie, była w dodatku niezardzewiała
8C Competizione - super car Alfy, którego jest tylko 500 sztuk na świecie na żywo robi świetne wrażenie 👍
Spider Duetto - najcudowniejsza wersja Spidera, wg mnie to najpiękniejsze cabrio w historii
Giulietta Spider - kolejny z roadsterów, które są absolutnie przepiękne, proporcje i detale tego auta są wspaniałe
Carabo - OBŁĘD! coś co widziałem tylko na zdjęciach w internecie nagle stało obok mnie. A na żywo robi kolosalne wrażenie, te kanciaste i klinowe nadwozie jest spektakularne
155 DTM - przez sentyment z dzieciństwa uwielbiam samochody z wyścigów turystycznych, a szalona, plująca ogniem 155-tka to legenda tej serii. Nie mogłem się napatrzeć 😃

Oczywiście modeli kultowych czy mega ciekawych było dużo więcej, bo przecież takie auta jak 33 Stradale, Disco Volante czy Giulia GTAm to legendy mojej ulubionej włoskiej marki. Nie zapominając też o wszelkich wyścigówkach budujących historię i tożsamość Alfy. Myślę, że każdy fan motoryzacji znajdzie tam coś dla siebie. Ja czułem się jak dziecko w sklepie z zabawkami 😃 Ale też z pierwszej ręki wiem, że dla kogoś kto się samochodami w ogóle nie interesuje to też będzie ciekawie, bo “eksponaty” naprawdę ładne i ciekawe.

Nie miałem w swoim bingo wizyty w muzeum Alfy Romeo, a okazało się że to spełnienie małego marzenia, o którym nie wiedziałem 🙂
Dla mnie ta wizyta tylko potwierdziła, że jestem stuprocentowym alfiarzem (jakby ktoś wątpił 😅) i najbardziej ciągnie mnie do tej marki i chyba nie widzę dla siebie innych samochodów… przepadłem 😅

PS. 156-stka bezbłędnie, nie sprawia problemów 💪

Off-Topic: Tyle się dzieje, że nie ma kiedy taczki załadować Ja wiem, że aktywność tego profilu jest praktycznie zerowa,...
23/07/2026

Off-Topic: Tyle się dzieje, że nie ma kiedy taczki załadować

Ja wiem, że aktywność tego profilu jest praktycznie zerowa, ale mało ostatnio czasu na samochodowe rzeczy, a już na pewno na pisanie o nich :(

Mimo to, paradoksalnie, coś tam się dzieje. Przede wszystkim do “rodziny” dołączyły dwa pojazdy z zagranicy:

• Mercedes W204 C250 CDI - kupiony w bardzo fajnej cenie, jednak z uszkodzonym silnikiem. Co będzie z nim dalej to się wyjaśni po dalszej diagnostyce, na tą chwilę nie wiadomo jeszcze co jest problemem. A sam samochód w bardzo fajnym stanie, w fajnej konfiguracji.

• Citroen Jumper 2.2 HDI - spontaniczny zakup, szukałem taniego busa, który będzie przydatny na przyszłą budowę. A tu trafił się taki Jumper z klimą i naprawdę niezłym stanie w rewelacyjnej cenie - do wymiany są jedynie progi i przednia szyba. Przewyższa moje oczekiwania, bo spodziewałem się starego, wolnego i zajechanego busa za takie pieniądze

Jak tylko uda się je naprawić i zarejestrować to na pewno dostaną osobny odcinek, póki co będą w “news’ach” 🙂

Co do reszty to Alfa 156 jeździ codziennie, choć chyba stabilizator z przodu zaczyna się odzywać :/ Był nawet pomysł, żeby ją zastąpić - oglądałem jedną 156 i nawet 159, ale nie spełniły moich oczekiwań 🙁
Czarny Mercedes W204 też używany jako daily, powoli dopieszczany, ale instalacja gazowa jeszcze się kłóci z autem.
Audi stoi i bardzo sporadycznie jeździ, właściwie jest tylko przepalane od czasu do czasu.
E39 540i jest na stanowisku warsztatowym i wciąż jest w trakcie wymiany progów.
Alfa 166 i Mini czeka, w najbliższym czasie raczej nic się z nią nie wydarzy

Natomiast Subaru spadło z podium, odeszło w kąt, więcej stoi teraz niż jeździ, nie ma czasu na poprawę wizualnych usterek, więc zostało wystawione na sprzedaż 😅

No i tak w skrócie to wygląda, powoli do przodu, dużo się dzieje poza samochodami, a motoryzacyjnie to więcej jeżdżenia niż grzebania 🙂

Moje samochody. Mercedes C280 W204 3.0V6 LPGOdcinek 1: Kto by się spodziewał?Z trochę ponad 2-tygodniowym opóźnieniem mo...
31/05/2026

Moje samochody. Mercedes C280 W204 3.0V6 LPG
Odcinek 1: Kto by się spodziewał?

Z trochę ponad 2-tygodniowym opóźnieniem mogę napisać co nieco o nowym nabytku jakim jest Mercedes C-Klasa z 2008 roku. Pod maską fajne 3-litrowe V6 o przyjemnej mocy 231KM 🔥 w dodatku jest też LPG, dla mnie to nowość, bo nie miałem wcześniej styczności z gazem. Połączone to wszystko z ręczną skrzynią i tylnym napędem brzmi jak generator frajdy, ale póki co jazda jest bardziej rekreacyjna, Mercedes nie pasuje mi do ostrzejszego traktowania.

Po pierwszych przejechanych dniach trzeba mu oddać, że jakościowo to poziom Mercedesa. Środek bardzo dobrze wykonany, podczas jazdy jest cicho i komfortowo, choć sam projekt wnętrza (jak dla mnie) tragiczny. Silnik ma świetną elastyczność, przyspiesza praktycznie z każdych obrotów bez zająknięcia, a po przekroczeniu 4000/5000 to pokazuje pazur! Wizualnie Mercedes też jest całkiem przyjemny, może się podobać, zwłaszcza w czarnym “umaszczeniu” i z podwójnym wydechem wygląda dość zadziornie 🔥

Nie przekonuje mnie za to samo prowadzenie, jako człowiek jeżdżący Alfą czy BMW szukam w aucie jednak czegoś innego. Tutaj czuć całkiem sporą masę auta i brak mu lekkości. Nie lubię też ręcznej skrzyni, wydaje mi się średnio precyzyjna i ciężko mi się do niej przyzwyczaić - co ciekawe podobne odczucia miałem w starszych Mercedesach W124 i W201.

Oczywiście mogę sobie ponarzekać, ale koniec końców trzeba przyznać, że obiektywnie jest to naprawdę dobry samochód.

Podejrzewam, że za dużo odcinków z nim nie będzie, bo nie wróżę mu długiej przyszłości u mnie. Na tą chwilę nie ma za dużo do zrobienia, jeździ bardzo dobrze, trzeba tylko wymienić żarówki, tarcze z przodu czy przeglądnąć instalacje gazową. Wizualnie, nie wiem jeszcze co zrobić z drzwiami od strony pasażera, bo mają niewielkie skazy, auto wg raportu miało niewielką stłuczkę po prawej stronie, stąd wymieniane drzwi.
Ale to wszystko jeszcze do trzeba sprawdzić, póki co można cieszyć się jazdą. Plany co do niego są krótkie, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.

Moje samochody. Alfa Romeo 156 SW 1.9 JTDOdcinek 5: Rok z Alfą RomeoMinęło mi już 12 miesięcy ze srebrnym Sportwagonem i...
29/04/2026

Moje samochody. Alfa Romeo 156 SW 1.9 JTD
Odcinek 5: Rok z Alfą Romeo

Minęło mi już 12 miesięcy ze srebrnym Sportwagonem i kupując Alfę i byłem gotów na wszystko — poza tym, że okaże się… bezawaryjna 😮 A, że w tym czasie przejechałem nią całkiem sporo, bo 20 000 km to mogę tak stwierdzić. Po wyeliminowaniu początkowych, po zakupowych problemów nie sprawia żadnych kłopotów — można po prostu wsiąść i jechać, gdzie tylko dusza zapragnie 🙂 Zresztą była już ze mną w kilku krajach, a i Polskę też zjeździła 💪

Jest używana codziennie, łatwo nie ma - dużo miasta, krótkie odcink, często nierówne drogi i - ale i na dłuższe wyjazdy jest zawsze gotowa. Właśnie takiego auta oczekiwałem i potrzebowałem: oszczędne kombi, na które nie trzeba chuchać i dm***ać. Jedna rysa w tę czy w tamtą stronę nie robi różnicy, a bagażnik mieści duże ilości piesów 🐶 Ma wszystko, czego potrzebuję od samochodu (jest włoska i ma klimatyzację 😅) i nawet kolor przestał mi aż tak przeszkadzać 🙂

Tak naprawdę jej największą wadą jest stan blacharski - czyli klasyczny problem prawie każdej 156-stki. Na szczęście to, co najważniejsze, jest już naprawione. Resztą się nie przejmuję, bo to nie jest auto wystawowe 🙂

Jeśli chodzi o koszty eksploatacji, to wszystkie naprawy (robione we własnym zakresie) razem z ceną zakupu samego auta zamknęły się w przedziale 8-9 tysięcy złotych. W rezultacie dostałem w 100% sprawny mechanicznie samochód, który może nie wygląda wzorowo, ale za to tak jeździ! Powiedziałbym - uczciwa cena 👍

Jako dzieciak marzyłem o Alfie 156. Dziś to marzenie mogę spełnić, może egzemplarz nie najlepszy, ale to wciąż Alfa 156 (i to pół-lift). W dodatku bardzo dobrze spełnia swoją rolę!

Off-Topic: Motoryzacyjne podsumowanie 2025 rokuTo zdecydowanie najmniej motoryzacyjny rok ostatnio, zresztą rok temu mów...
09/01/2026

Off-Topic: Motoryzacyjne podsumowanie 2025 roku

To zdecydowanie najmniej motoryzacyjny rok ostatnio, zresztą rok temu mówiłem to samo :/ 2025 był rokiem podróży i cieszenia się jazdą niż naprawami i dłubaniem przy samochodach. Jeśli tendencja się utrzyma to w przyszłości nie będę miał już o czym pisać 🙁
Mimo to, w ubiegłym roku do ferajny dołączyła Alfa 156 Sportwagon i małe Mini.

Jeśli chodzi o 156-stkę to był to zakup, jakby to nie brzmiało, raczej z rozsądku. Chciałem samochód oszczędny, najlepiej w nadwoziu kombi, a jak to tego byłby włoski to już w ogóle cud miód - byleby nie był srebrny 😐 No i tak w moje ręce trafiła 156-stka z silnikiem 1.9 JTD. Model przeze mnie absolutnie uwielbiany, choć egzemplarz jak się okazało nie najlepszy :/ Ale tak to jest jak się kupuje pod wpływem emocji… czyli jak zawsze 😀 Ale po wymaganych naprawach Alfiunia sprawuje się świetnie, jeździ mnóstwo kilometrów, służy jako auto codzienne jak i wakacyjne, wozi pieski i bagaże - generalnie lekko nie ma. Ogólnie jestem bardzo zadowolony jak 156-stka spełnia swoje zadanie!

Największą niespodzianką 2025 było kupno Mini z 1986 roku! Oczywiście, jak prawie wszystkie moje auta to był czysty przypadek, ot pojawiła się oferta i postanowiłem go zobaczyć i ostatecznie kupić. Tak w ogóle to go nie potrzebowałem, chyba nigdy nie myślałem o tym, żeby mieć Miniacza, a zbieg okoliczności sprawił że w to lato woziliśmy się po mieście Austinem Mini!
Samo auto jest 40-letnie, mające swoje bolączki, ale jednocześnie dające radę (i radość) - zawsze kiedy było trzeba to było gotowe do jazdy 🙂 Jestem pozytywnie zaskoczony jak wdzięczny jest to samochód i jak przyjemnie się przy nim pracuje.

Używanie miała też Audi, zostało poprawione trochę problemów we wnętrzu, dostała nowe koła, ale niestety też, pod koniec roku, delikatnie uszkodzony został przedni zderzak :(
Alfa SLU dostała nową turbinę i jeździ “wokół komina”. Subaru to twardy chłop, jeździ na co dzień i nie narzeka. E39 540i czeka wciąż na swoją kolejkę, trzeba jej poskładać wnętrze.

W 2025 roku pożegnałem tylko jeden samochód czyli BMW E39 TDS - spełnił swoją funkcję, czyli był dawcą wnętrza, więc w duchu zmniejszania opłat za ubezpieczenia, skończyła swoją karierę na Biskupińskim podwórku.

Poprzedni rok to przede wszystkim podróże i wycieczki, od tych mniejszych, bardziej lokalnych po całkiem duże wyprawy. Zaczęło się od dwu tygodniowej objazdówki (pożyczonym Volvo) po Włoszech, na której zwiedziliśmy Wenecję, Florencję czy Ankonę. Cudowna podróż pełna pięknych miejsc i fajnych wspomnień.
Żeby urlopu było mało to we wrześniu, zapakowani w Alfiunię, ruszyliśmy na 3-tygodniową objazdówkę po kilku krajach Europy, zaczynając od Słowenii, przez Austrię, Słowenię, Chorwację, na Włochach kończąc! Podróż przecudowna, spełniająca kilka moich marzeń, w tym to, żeby pojechać Alfą Romeo do Włoch! 🇮🇹

2025 to był piękny rok, pełen niezapomnianych momentów, może i motoryzacyjnie nie najciekawszy, ale życiowo już tak 🙂

Off-Topic: Jaki tu spokój… nic się nie dzieje…No właśnie, nic motoryzacyjnego się nie dzieje, na profilu cisza, stąd tak...
08/12/2025

Off-Topic: Jaki tu spokój… nic się nie dzieje…

No właśnie, nic motoryzacyjnego się nie dzieje, na profilu cisza, stąd taki krótki update jak wygląda sytuacja. Jest zima czyli okres kiedy wszelkie naprawy czy usprawnienia przekładane są na “jak będzie cieplej” :) Trzymam też kciuki, żeby żadna nagła awaria się nie pojawiła

W tym czasie samochody mają robić to do czego są stworzone czyli jeździć i póki co wychodzi to naprawdę dobrze. Opony pozmieniane, zimowy płyn do spryskiwaczy zalany, pozostaje tylko tankować i jeździć 👍 Nawet myć nie warto, bo zaraz i tak się pobrudzą 😃

Najwięcej kilometrów robi Alfiunia 156 i na wstępie zasmucę Was, poza spaloną żarówką, nie sprawia żadnych problemów. Wpisuje się w 100% w powiedzenie “wsiadać i jeździć” 🙂 Dzielnie służy jako daily, dlatego w nagrodę dostała nowe opony wielosezonowe i gruntowne sprzątanie wnętrza 🙂

A 166-stka SLU po naprawie turbiny to jeździ wokół komina, używana jest raczej z doskoku. Ale również bezproblemowo odpala i jeździ 👍

Audi natomiast większość czasu spędza w garażu, ale że ma założony zimowy komplet kół to od czasu do czasu człowiek się nią przejedzie. Tutaj znowu klasycznie “Niemiec tylko w niedzielę do Kościoła jeździł” - tylko że nie Niemiec, nie do Kościoła i nie tylko w niedzielę 😅

Subaru podobnie jak Alfa, dzielne daily, koła zmienione, zero problemów. Nie ma o czym wspominać nawet, ale to dobrze 👍

Kaczka jak to Kaczki mają w zwyczaju, przeżyje atak nuklearny, nic nie jest w stanie powstrzymać tego dostawczaka 💪 Zima jej niestraszna, odpala w każdych warunkach i udźwignie każdy ładunek.

A Mini jak jesienią wjechał do garażu tak i w nim stoi, ma zapewnioną zimową hibernację ❄️ W tym przypadku walczę z ubezpieczycielem o rozsądne odszkodowanie za uszkodzony błotnik.

Najgorzej z tego wszystkiego ma BMW E39, bo bidulka czeka w kolejce na naprawę progu i całą operację poskładania wnętrza 😐 kiedyś będę musiał to w końcu zrobić, bo szkoda żeby takie dzielne V8 nie jeździło

No i tak to w skrócie wygląda, zima to jednak okres przestoju, zimno, ciemno, robić się nie chce, Człowiek to już tylko o Świętach myśli 🎄

Motoryzacyjne podróże.Odcinek 16: Alfą przez Europę 🇪🇺Już ponad tydzień temu wróciliśmy z 3-tygodniowej objazdówki po Eu...
20/10/2025

Motoryzacyjne podróże.
Odcinek 16: Alfą przez Europę 🇪🇺

Już ponad tydzień temu wróciliśmy z 3-tygodniowej objazdówki po Europie, a Naszym wakacjowozem tym razem był Sportwagon.
Decyzja o pojechaniu tanią, dość leciwą już Alfą może “na papierze” nie brzmiała najrozsądniej, ale z drugiej strony - czego tu się bać? Auto przejrzane od zderzaka do zderzaka, bez żadnych usterek, z fajnym i trwałym silnikiem, z dużym bagażnikiem, generalnie jak normalny samochód. Wiadomo, włoskie geny zawsze powodują lekki niepokój, ale tym razem Alfa nie rozczarowała!

Auto, ku rozczarowaniu czytających 😀, spisało się bez zarzutu, w żadnym momencie nie dało powodu do niepokoju, zarówno prędkości autostradowe jak i górskie podjazdy nie były wyzwaniem dla 156-stki. W tak długiej trasie zaskoczyła mnie komfortem jazdy, godziny spędzone na fotelu nie męczyły, wiadomo komfort to nie jest poziom Audi A8, ale wstydu nie ma. W wielu miejscach, a zwłaszcza we Włoszech, kompaktowe rozmiary auta działały na plus, bo ciasne parkingi czy uliczki to częsty widok. Jeśli chodzi o spalanie to jest całkiem dobrze, wyszło ok. 6,1l / 100km. Brakuje jej niestety 6-ego biegu :/

Paradoksalnie dobrze też, że ten egzemplarz nie wygląda najlepiej, bo po włoskich wakacjach doszły jej nowe zarysowania (oczywiście nie wiadomo przez kogo). A na parkingu otwieranie drzwi opierając je o drugi samochód (w tym przypadku Nasz) to chyba włoski sport narodowy :D Ale ogólnie to bardzo przyjemnie się jeździło, nie było żadnych niespodzianek na drogach, Włosi z północy jeżdżą zupełnie normalnie, nie ma takiej “dzikości” jak na południu czy w Grecji.

Ostatecznie przejechaliśmy ok. 4500km przez Słowację, Austrię, Słowenię, Chorwację i Włochy (Niemcy w sumie też, ale to tylko przejazdem). Podróż bardzo różna, od autostrad przez miejskie ulice po naprawdę strome górskie drogi. Mnóstwo atrakcji, od dużych miast (jak Bratysława, Ljublana czy Werona), przez piękne plaże Istrii, górzyste tereny, cudowne krajobrazy po popularne miejsca turystyczne (jak Jezioro Bled, Postojna Jama, Wenecja czy Jezioro Garda).

Wspaniały to był urlop, nie zapomnę go nigdy 🙂

No i spełniło się moje małe marzenie - pojechałem Alfą Romeo do Włoch!

U siebie rób jak u siebie.Odcinek 13: Wiele aut, wiele naprawJedną z wad (a może i zalet) posiadania kilku, zwłaszcza st...
08/09/2025

U siebie rób jak u siebie.
Odcinek 13: Wiele aut, wiele napraw

Jedną z wad (a może i zalet) posiadania kilku, zwłaszcza starszych, samochodów jest to, że zawsze jest coś do zrobienia. Czasem to są drobnostki, z którymi można żyć, czasem niespodziewane nagłe awarie, a czasem po prostu rzeczy, które zrobić trzeba. No i ubiegły tydzień w całości ubiegł pod znakiem najróżniejszych usprawnień - od przysłowiowej 8 do 16 praca, a popołudnia w garażu.

Na głównym miejscu jest oczywiście 156-stka - auto, które ma Nas zawieźć na urlop, a które póki co wciąż jest poddawane blacharskiej operacji. O jakości blach w Alfach (mówię o tych z lat. 90/00) szkoda gadać, to jest dramat, zdecydowanie największa wada tych samochodów, rdzewieją na potęgę i ze świecą szukać egzemplarza w dobrym stanie. Ta nie jest lepsza 🙁 Jak to się mówi, w paru miejscach to “nie ma do czego spawać” 👎
Ale jako, że technicznie jest tip top plus jest oszczędnym dieslem to trzeba łatać co najgorsze miejsca, żeby nie stała się autem Flinstone’ów podczas urlopu 🙂
Jak jeszcze kiedykolwiek będę chciał kupić tanią Alfę Romeo to niech ktoś mnie czymś ciężkim uderzy w głowę 😐

W międzyczasie Mini zaczęło strasznie głośno pracować, więc zajrzałem i pod niego. Okazało się, że tłumik końcowy wybrał wolność i przy obejmie postanowił się odłączyć od reszty układu wydechowego. Na szczęście jedna złączka i nowe wieszaki tłumika załatwiły sprawę - mały Anglik wrócił na drogi! Szybka i łatwa robota.

Na chwilę uwagi załapała się też A8-mka. W niej akurat było kilka mniejszych drobiazgów do zrobienia. Wszystko zaczęło się od tego, że przy włączonej klimatyzacji, na zakrętach woda kapała na nogi kierowcy i pasażera. Miałem nadzieję, że to nie problem z nagrzewnicą i okazało się, że… to tylko zapchane odpływy. Ufff. Wszystko co mogłem to udrożniłem i już jest wszystko w porządku 👍 Mając podobny problem w E39 muszę docenić rozwiązanie Audi - pół godziny i dostęp do odpływów był. Przy okazji rozebranego wnętrza naprawiony został schowek pasażera (przycisk i linka były uszkodzone) jak i pamięć foteli (był problem tylko ze wtyczką).
Warto wspomnieć jak przemyślanie i dobrze skonstruowane jest Audi, praca przy niej to czysta przyjemność, czuć jakość, świetny samochód.

Do kolejki chciała się też zapisać Alfa 166, bo tylna lampa przestała świecić, ale jak zacząłem przy tym grzebać to okazało się, że działa. Więc nie ruszam, póki co działa.

Do puli przyjechało jeszcze gościnnie Volvo siostry, które dzielnie Nas przewiozło po Włoszech w kwietniu. Diagnoza - poduszka skrzyni do wymiany, prosta i szybka robota.

No i tak to ten tydzień minął, nie było źle, nic negatywnie nie zaskoczyło, jakoś to nawet szło do przodu 🙂

Moje samochody. Alfa Romeo 166 2.4 JTDOdcinek 16: Powrót Frankenstein’aAlfa 166 to już powoli zapomniany pojazd, SLU był...
24/08/2025

Moje samochody. Alfa Romeo 166 2.4 JTD
Odcinek 16: Powrót Frankenstein’a

Alfa 166 to już powoli zapomniany pojazd, SLU była skazana na śmierć i tak posłusznie stała sobie w trawie i czekała na ostateczny wyrok. Ale okazuje się, że los (zwany też korozją w 156) jej trochę sprzyja, bo zdecydowałem, że może warto wskrzesić w niej turbinę. W końcu poza tym to mechanicznie była zupełnie sprawna, a w dodatku ma jeszcze pół zbiornika diesla 😀

Po podłączeniu akumulatora odpaliła bez najmniejszego zająknięcia i radośnie kopcąc (przez rozlecianą turbinę) przejechała na stół operacyjny zwany kanałem. No i zaczęła się operacja wyciągania turbiny, robiłem to już w DJA więc nastawiłem się na nierówną walkę ze śrubami wydechu czy samego turbo, ale ku zaskoczeniu wszystko się odkręciło wzorowo! (prawdopodobnie ktoś już kiedyś turbo wymieniał) Tak więc samo wyciągnięcie nie było jakimś wielkim wyzwaniem, jedno popołudnie spokojnie wystarczyło. Sama sprężarka miała takie luzy, że ho ho, do niczego się już nie nadawała, więc po prostu zamówiłem zregenerowaną, żeby mieć pewność, że nie będę już musiał tam zaglądać.

Po równie szybkim zamontowaniu nowej części i po euforii po pierwszym odpaleniu (nie kopci!) przejechałem się krótko po okolicy i entuzjazm opadł - nadal kopci na biało :/ Następnego dnia było podobnie, po krótkiej jeździe znowu dym z wydechu. Na szczęście Alfa chyba usłyszała narzekania i w pewnym momencie wszystko wróciło do normy i żaden dym się już nie pojawił. Podejrzewam, że jakieś resztki oleju w układzie musiały się dopalić.
Najważniejsze, że teraz już 166-stka jeździ normalnie i jakoś tak lekko nawet. Czuć, że turbina działa.

Zupełnie przy okazji okazało się, że przednie hamulce to już proszą o wymianę, więc wleciały nowe tarcze i klocki, bardzo szybka robota, więc można już zupełnie normalnie Alfę użytkować. I póki co sprawuje się dobrze, szkoda tylko, że tak też nie wygląda 🙁 Wyblakły lakier czy ślady rdzy uroku jej nie dodają 🙁 ale z tym to już muszę żyć, to wciąż auto rezerwowe

Moje samochody. Rover Mini 1.0Odcinek 2: Pierwsze usprawnienia Jak już wspomniałem w ostatnim odcinku jest kilka rzeczy,...
21/07/2025

Moje samochody. Rover Mini 1.0
Odcinek 2: Pierwsze usprawnienia

Jak już wspomniałem w ostatnim odcinku jest kilka rzeczy, które trzeba w Mini zrobić. Generalnie auto jeździ, ale przez fakt, że stał ok. 7 lat, sam ma już prawie 40-ści, plus jest kilka druciarskich patentów - to praca przy nim zawsze się znajdzie

Największą bolączką tego egzemplarza była nierówna praca silnika, a to wszystko przez barbarzyńskie zamontowanie ładnego, ale nieoryginalnego, chromowanego filtra powietrza… bo śruba mocująca była wkręcona w obudowę gaźnika 😯 W połączeniu z brakującymi przewodami podciśnieniowymi powodowało to złą mieszankę i bardzo nierówną pracę silnika i jego duże wibracje. Najgorzej, że z oryginalnej obudowy zrobiono podstawkę do tej konstrukcji i “wyrąbano” w niej chamski otwór, który trzeba było zaklejać 😐 Wciąż nie wygląda to dobrze, ale przynajmniej działa i silnik pracuje o niebo lepiej.
Jako, że Miniacz tyle stał to należała mu się standardowa procedura wymiany oleju i filtrów - tutaj też okazało się, że dawno nikt nie zaglądał, bo olej był już bardzo zużyty. Od razu po napiciu się nowego, świeżutkiego mineralnego 20W50 czuć już różnicę, bo biegi znacznie łatwiej wchodzą (w tym aucie silnik i skrzynia są na jednym oleju).
Kolejną upierdliwością było wyczyszczenie pokrywy zaworów z morza silikonu, trwało to z dobrą godzinę 😡 Paskudne to było rozwiązanie i oczywiście nie działało, bo z pokrywy ciekło jak ze świni 👎 Nie wiem po co sięgać po sylikon skoro nowa uszczelka kosztuje 20 zł i działa!

Generalnie praca przy tym aucie to póki co sama przyjemność, wszystko jest proste i nie stawia oporu. Oby tak dalej 💪

Co na tą chwilę już zostało zrobione:
✅ Wymiana oleju i filtra
✅ Przywrócenie oryginalnej obudowa filtra + wymiana samego filtra
✅ Uzupełnienie brakujących przewodów podciśnienia od gaźnika
✅ Wymiana świec
✅ Poprawa masy w tylnej lampie + poprawa uszczelki
✅ Dokręcenie klem akumulatora jak i poprawa jego mocowania
✅ Usunięcie silikonu z pokrywy zaworów + nowa uszczelka
✅ Poprawienie przewodów pod maską
✅ Naprawa wycieraczek i spryskiwaczy
✅ Po prostu dokręcenie kilku luźnych śrub
✅ Poprawne zamocowanie (czyli odwrócenie) przycisków na “desce”
✅ Poprawienie tymczasowych klamek wnętrza
✅ Kupno misia Jasia Fasoli jako ozdobę na tylną szybę 😍

A co jeszcze zostało do zrobienia to wszystkiego nie wypiszę, bo sam nawet jeszcze nie wiem, na bieżąco będą rzeczy wychodzić,
Na tą chwilę, tak na szybko to:
⏳ Na pewno trzeba przejrzeć hamulce, bo siła hamowania jest daleka od akceptowalnej.
⏳ Do uzupełnienia jest kilka detali jak lusterko zewnętrzne czy klamki w środku.
⏳ Układ zapłonowy jak i gaźnik czy zawory do regulacji i przejrzenia.
⏳ Samej blacharskiej pracy też trochę będzie, a i lakier w paru miejscach odchodzi (na szczęście nie rzuca się to bardzo w oczy).
⏳ Trzeba by zobaczyć dlaczego radio nie działa.
⏳ Felgi są na pewno do zmiany, bo nie pasują do auta, marzą mi się oryginalne 12’’

Na razie to tyle, odpalam Mini i lecę wzbudzać zainteresowanie na wrocławskich ulicach (bo to mały Anglik robi doskonale) :D

Indirizzo

Viale Alfa Romeo
Arese
20020

Sito Web

Notifiche

Lasciando la tua email puoi essere il primo a sapere quando Cztery Koła pubblica notizie e promozioni. Il tuo indirizzo email non verrà utilizzato per nessun altro scopo e potrai annullare l'iscrizione in qualsiasi momento.

Scelte rapide

Condividi

Digitare