16/05/2017
W sobotni poranek wybraliśmy się do MotoParku w Krakowie aby w końcu coś pojeździć w tym sezonie a zarazem przekonać się osobiście jak wygląda sytuacja na tym nowo otwartym torze o którym wiele się pisało i nie jedne wiadro jadu zostało wylane przez motocyklistów w Internecie.
Co najważniejsze obsługa pozytywnie nastawiona do supermotowców. Zmorą Polskich torów jest głośność dlatego również w Motoparku przed wjazdem na tor jest ona sprawdzana. Dla przykładu nasza Yamaha w Bydgoszczy pokazując 106 dB na odcięciu spokojnie przeszła test głośności 98 dB przy 3.800 obrotów jaki obowiązuje w Krakowie. Dla głośniejszych wydechów w postaci wulgarnego przelotu radze zaraz zamontować kilera aby uniknąć sobie późniejszych niespodzianek. Zapisy odbywają się poprzez stronę. Obiekt pod kontem zaplecza technicznego robi wrażenie pod względem wielkości oraz funkcjonalności. Motocykle w depo rozkładamy pod zadaszeniem naprzeciwko wejścia głównego oraz wjazdu na tor. Motocykliści mają dostęp do prądu oraz toalety. W depo znajduje się budka z prawdziwymi Burgerami, które są wyśmienite. Co to samego toru to nitka bardzo ciekawa oraz techniczna idealna dla Supermoto, nawierzchnia lekko śliska. Z racji, iż tor nie jest za szeroki a sesje odbywają się razem z ścigami po siedmiu motocyklistów trzeba uważać podczas wyprzedzania. Na sesje wjeżdża się można powiedzieć co do minuty dlatego trzeba pilnować sobie czasu wjazdu samemu. Reasumując obiekt godny polecenia i na pewno nie raz jeszcze tam zawitamy.